Posty

Wyświetlam posty z etykietą Soła

Żółta rzeka

Gdy woda opadła - dzień 2

Gdy woda opadła

Żywokost, którego znowu nie zabrałem

Tra la la... parasole dwa, czyli jak nie zmoknąć nad Sołą

Po pracy, nad Sołą

Przez Park Lipowy nad Sołę

Bez fryzury

Grzywka mi powiedziała: ja jestem!

Komfort cieplny nad Sołą

Prawie jak filmik relaksacyjny

Kadarka nad Sołą (tak, z Aldi)

Sobota z prądem (i kilogramem piachu w kąpielówkach)

Leniwa środa nad Sołą (i rybki od fish peelingu)

Mój rower w Sole i legenda o oponach

Spontaniczny wieczór nad Sołą

Potrzeba matką wynalazków: sprytne patenty nad Sołę (i każdą inną rzekę)

Ognisko nad Sołą z Bożeną: parasol, podwawelska i rozmowy do 22:00