Gdy woda opadła - dzień 2
Kolejny dzień nad Sołą po dużej wodzie.
Dziś wróciliśmy nad rzekę. Ścieżki osuszyły się na tyle, że dało się przejść dalej, w miejsca, do których dzień wcześniej jeszcze nie było jak dojść. Błoto trochę puściło, kamienie znowu wystawiły grzbiety, a Soła płynęła już spokojniej.
Tylko że to „spokojniej” nie znaczy spokojnie.
![]() |
| Woda opadła, ale nadal patrzyłem na nią z dystansem. |
Po takiej wodzie rzeka wygląda inaczej. To już nie to samo, nie ten sam brzeg, te same drzewa gdzieś w oddali, ale wystarczy podejść bliżej i widać, że wszystko zostało poprzestawiane.
Soła potrafi zrobić korektę terenu bez pytania.
![]() |
| Jeden kwiatek pośród całego zamieszania. No i proszę. |
Tego maja naprawdę nalało. W zlewni Soły poszły duże opady, stany wody rosły gwałtownie, a w Kętach znów zaczęto mówić o zagrożeniu od strony rzeki. I jak się stoi potem na miejscu, gdzie jeszcze niedawno był brzeg, a teraz jest świeża rana z piachu i kamieni, to te wszystkie komunikaty przestają być komunikatami.
Robią się konkretne.
![]() |
| Stoję przy Sole |
Na zdjęciach widać ślady. Piach ułożony warstwami, naniesione konary, korzenie wyrwane z miejsca. Rower postawiony dla skali, bo bez skali oko udaje, że wszystko jest normalne.
Nie jest.
![]() |
| Zestaw po powodzi: gałęzie, trawa, muł i pleksi |
A jednak w tym wszystkim jest coś przyciągającego. Może dlatego ciągle tu wracamy. Soła po dużej wodzie jest nieładna, brudna, miejscami zniszczona, ale prawdziwa. Pokazuje, że rzeka to nie tylko miejsce na ognisko i zdjęcia o zachodzie słońca.
To też siła.
![]() |
| Tu widać, że woda nie szła bokiem. Szła przez wszystko. |
![]() |
| Piach ułożony przez wodę |
![]() |
| Soła po dużej wodzie. Ładna, ale już nie do końca miła. |
![]() |
| Ślady prowadzą tam, gdzie brzeg już nie jest taki pewny siebie. |
Zobacz też
- Gdy woda opadła - pierwszy dzień po dużej wodzie, kiedy dało się zejść nad Sołę i zobaczyć, ile zabrała.
- Foto: Nad wzburzoną Sołą - trochę późniejszy obraz rzeki, już nie takiej strasznej.











Komentarze
Prześlij komentarz