OSKAR Bielsko-Biała

W ostatnich tygodniach OSKAR stał się naszym ulubionym miejscem.

Do znudzenia.

Ale co zrobić, skoro za każdym razem, gdy jesteśmy w Bielsku, jakoś naturalnie ciągnie nas właśnie tam. Można iść gdzieś indziej. Można sprawdzić coś nowego. Można udawać, że jest się człowiekiem spontanicznym i otwartym na nieznane. A potem i tak człowiek skręca w stronę Rynku i ląduje w Oskarze.

Bożenka siedzi przy stoliku w klimatycznym wnętrzu Cafe Oskar w Bielsku-Białej, wśród ciepłych świateł, czerwonych ścian, lamp i starych dekoracji.
Bożenka w Oskarze, czyli klimat mówi sam za siebie.

Bo tam jest klimat.

Nie taki wymyślony na potrzeby folderu reklamowego. Raczej taki, który siedzi w ścianach, w tych meblach, w półmroku, w detalach. Nietuzinkowy wystrój, stare przedmioty, trochę secesyjnego ducha i muzyka, której nie słyszy się w co drugiej kawiarni. Zazwyczaj jazz z międzywojnia. I to od razu zmienia tempo.

Siada się przy stoliku i jakoś głupio wyciągać telefon nawet po to by zrobić zdjęcie. To jest raczej miejsce do patrzenia. Na lampy. Na krzesła. Na ludzi. Na kufel ;) Na ten cały mały teatralny bałagan, który wcale nie wygląda jak bałagan, tylko jak coś poukładane po swojemu.

Doczytałem, że sam budynek ma swoją historię. W czasach wojen napoleońskich miał tu mieszkać burmistrz Bielska, Georg Samuel Bauer. Później była tu gospoda, a od 1918 roku drogeria. I to mi pasuje. Bo Oskar właśnie tak wygląda - jak miejsce, które nie zaczęło się wczoraj od świeżego logo i tabliczki „klimatyczna kawiarnia”.

Tylko jakby było tam od dawna.

Może dlatego tak dobrze się tam siedzi. Jest kawa, piwo, jest muzyka, jest półcień, są te wszystkie drobiazgi, które robią atmosferę bez machania rękami. I człowiek przez chwilę ma wrażenie, że Bielsko za oknem może sobie iść swoim tempem, a tu w środku czas trochę zwalnia.

Nie wiem, czy to już przywiązanie, czy po prostu wygodna powtarzalność.

Ale prawie zawsze, gdy jesteśmy w Bielsku, idziemy do Oskara.

I pewnie jeszcze długo tak będzie.

Zobacz też:

Spacer po Bielsku-Białej - ten sam bielski kierunek, tylko bardziej spacerowy i świątecznie rozświetlony.

Bielsko - Cadca - Czeski Cieszyn - Bielsko - starszy wpis z Bielskiem w tle, jeszcze z zupełnie innego etapu bloga.

Filmy i seriale na długie jesienne wieczory - pasuje klimatem: wieczór, kawa, muzyka i trochę spokojniejszy tryb.

Komentarze

Popularne posty