Bez fryzury

Nie no, wiatr we włosach... bywało gorzej ;)

Pamiętacie wpis sprzed kilku dni?

No właśnie.

Dziś znowu Soła, znowu rower i znowu wiatr, tylko tym razem bez wielkiego przedstawienia. Zapomniałem czapki, więc już po kilku minutach jazdy miałem na głowie mały eksperyment pogodowy. Majowy wiatr robił swoje. Suszył, targał, ustawiał po swojemu.

Czarno-białe zdjęcie mężczyzny w okularach siedzącego na kamienistym brzegu rzeki Soły, z drzewami w tle.
Jeszcze bez katastrofy. Ale warunki były.
W sumie to bywało gorzej.

Zobacz też

Grzywka na Danusię - wpis sprzed kilku dni, czyli poprzedni etap walki człowieka z wiatrem.

Foto: Na rower czas - skoro już był rower, Soła i maj, to wszystko się ładnie zazębia.

Foto: Zachód słońca nad Sołą - ta sama rzeka, tylko mniej fryzjersko.

Komentarze

Popularne posty