Co można napisać o Gainsbourgu?

Ten post czekał na dokończenie od połowy października.

I w sumie nic dziwnego, bo co można napisać o Serge’u Gainsbourgu? Że był skandalistą? Że miał romanse? Że pił, prowokował, śpiewał, drażnił i robił wokół siebie zamieszanie? Można. Tylko że to nadal brzmi jak kilka haseł z okładki, a nie człowiek.

To trzeba przeczytać.

Zachęcony filmem postanowiłem sięgnąć po biografię Serge’a Gainsbourga autorstwa Sylvie Simmons. I dobrze, że sięgnąłem, bo książka jest świetna. Lepsza od filmu.

Film też bardzo mi się podobał, ale był bardziej artystyczny niż biograficzny. Trochę sen, trochę legenda, trochę obrazek z dymem papierosowym i francuskim skandalem w tle. Ładny, ciekawy, ale jednak skrócony do najważniejszych momentów z życia Gainsbourga.

A książka pokazuje cały przekrój.

Rozkłada go na części. Pokazuje romanse z pięknymi kobietami, nietypowe upodobania co do umeblowania domu, skandale, kontrowersje, kłopoty z alkoholem i ten cały bałagan, który ciągnął się za nim jak cień. Ale pokazuje też coś więcej niż tylko „największego francuskiego skandalistę”. Pokazuje faceta, którego trudno polubić bez zastrzeżeń, ale jeszcze trudniej olać.

No bo Gainsbourg nie jest wygodny.

Nie jest też taki, żeby go ładnie opisać, postawić na półce i powiedzieć: proszę, artysta. On się trochę wymyka. Raz fascynuje, raz męczy, raz człowiek przewraca oczami, a za chwilę i tak chce wiedzieć, co było dalej.

I chyba właśnie dlatego ta biografia tak dobrze się czyta.

Wszystko, co chciałbym wiedzieć o Gainsbourgu, znalazłem właśnie tam. Bez udawania, że był grzeczny. Bez czyszczenia mu życiorysu. Bez robienia z niego świętego od piosenki francuskiej.

Na koniec dwa najbardziej znane utwory.

Serge Gainsbourg w duecie z Brigitte Bardot — „Bonnie and Clyde”.
I oczywiście „Je t’aime… moi non plus”, najpierw w wersji z Bardot, a później z Jane Birkin.

Która wersja bardziej wam się podoba?



Zobacz też:

Książki: Papusza - bo to drugi wpis o książce, która bardziej pokazuje człowieka niż tylko temat.

Muzyka: mój top 20, tydzień 6 - pasuje muzycznie, bo grudzień 2013 zdecydowanie kręci się tu wokół słuchania i odkrywania.

Filmy i seriale na długie jesienne wieczory -  film o Gainsbourgu był punktem wyjścia, więc zostajemy jeszcze chwilę przy ekranie.

Komentarze

Popularne posty