Mój TOP 20 – tydzień 5: Happysad po małej przerwie
Mój TOP 20 - tydzień 5 i od razu widać, że wpadłem w szpony muzyki alternatywnej i niszowej. Tak bym to nazwał. Z lekkim uśmiechem, ale jednak serio w środku. Bo jak człowiek zaczyna od jednego zespołu, potem klika drugi, trzeci, potem Spotify podrzuca coś „podobnego”, potem sam zaczyna grzebać - to nagle robi się z tego całkiem osobny świat.
W tym tygodniu najczęściej słuchany był Happysad.
No i to widać bez lupy. Osiem utworów na dwadzieścia. „Do krwi” na pierwszym miejscu, potem „Nic nie zmieniać”, „Zanim pójdę”, „Wszystko co złe”, „Bez znieczulenia”, „Poznański”, „Na ślinę” i jeszcze „Nie będziem płakać” z Marceliną. Taki zestaw, że trudno udawać, że to przypadek.
Happysad ma w sobie coś bardzo prostego. Nie prostackiego. Prostego. Wchodzi refren, człowiek zna go po chwili, a po trzecim odsłuchu już nuci pod nosem, nawet jeśli wcale nie planował. Jest w tym trochę młodzieńczej nerwowości, trochę brudu, trochę takich zdań, które człowiekowi wydają się własne, choć przecież nie on je napisał.
I chyba dlatego wtedy tak mnie to złapało.
Po wcześniejszych tygodniach, gdzie przewijali się Skubas, Kim Nowak, Mikromusic, Hey i Raz Dwa Trzy, tutaj przyszło coś bardziej bezpośredniego. Mniej siedzenia pod kocem i analizowania, więcej grania prosto w twarz. Nie subtelnie. Ale czasem właśnie tego trzeba. Gitara, głos, tekst, który nie prosi się o interpretację w zeszycie. Po prostu jest.
Skubas oczywiście dalej nie odpuszcza. „Prawie jak Kurt”, „Więcej nieba”, „Mgła” i „Linoskoczek” trzymają się listy jak stare przyzwyczajenie. I dobrze. Z poprzednich tygodni został też Kim Nowak, tym razem z „Wczoraj” i „Nocą”. Jest Afro Kolektyw, jest Muzyka Końca Lata, jest Kumka Olik, Lao Che i na końcu Pogodno z „Alinką”. Czyli nadal trochę chodzenia bokiem, trochę szukania, trochę sprawdzania, gdzie mnie ta polska alternatywa zaprowadzi.
Ale jest też druga warstwa tego tygodnia.
Bo chociaż Spotify pokazuje Happysad na prowadzeniu, to nie do końca jest cała prawda. Liznąłem też trochę twórczości Serge’a Gainsbourga. I właśnie tu pojawia się małe pytanie: ciekawe, dlaczego Spotify nie uwzględniło go w tym zestawieniu?
Może słuchałem go za mało. Może w złym momencie. Może Spotify policzyło swoje, a ja zapamiętałem swoje. Takie listy są trochę zdradliwe. Niby mają być obiektywne, bo liczby, odsłuchy, miejsca, kolejność. A potem patrzę na TOP 20 i myślę: zaraz, przecież tamten francuski typ też mi chodził po głowie. Tylko algorytm uznał, że nie zasłużył na miejsce przy stole.
Trudno. Dopisuję go tutaj ręcznie.
Bo tygodniowy top to jedno, a prywatna pamięć słuchania to drugie. Spotify może nie złapać tego jednego wieczoru, kiedy odpaliłem coś z ciekawości i zostałem dłużej, niż planowałem. Może nie policzyć nastroju. Może nie wyczuć, że coś mnie zaczepiło, chociaż nie nabiło wystarczającej liczby odtworzeń.
A ja mogę.
Dobra, lista.
Mój TOP 20 – tydzień 5
- Happysad – Do Krwi
- Happysad – Nic Nie Zmieniać
- SKUBAS – Prawie Jak Kurt
- Happysad – Zanim pójdę
- Happysad – Wszystko Co Złe
- Happysad – Bez Znieczulenia
- Happysad – Poznański
- Happysad – Na Ślinę
- SKUBAS – Wiecej Nieba
- Muzyka Konca Lata – Nie Ukryjesz Się Przede Mną
- Happysad – Nie Będziem Płakać (Gościnnie: Marcelina)
- SKUBAS – Mgła
- SKUBAS – Linoskoczek
- Kim Nowak – Wczoraj
- Afro Kolektyw – mezczyzni sa odrazajaco brudni i zli
- Muzyka Konca Lata – Zmiana Czasu
- Kumka Olik – Jak Mnie Kochasz To Mnie Pusc
- Kim Nowak – Noc
- Lao Che – Stare Miasto
- Pogodno – Alinka
Tydzień piąty jest więc happysadowy na papierze, alternatywny w całości i trochę gainsbourgovy poza kadrem. Spotify pokazało jedno. Głowa dopisała drugie.
I chyba właśnie dlatego warto te listy zapisywać.
Zobacz też:
Muzyka: Mój TOP 20 – tydzień 6 – kolejny odcinek serii, dobrze prowadzi dalej po tej grudniowej liście.
Książka: Gainsbourg – dopowiedzenie do wątku Serge’a Gainsbourga, który pojawia się tutaj trochę obok samego zestawienia.



Komentarze
Prześlij komentarz