Latająca kosiarka nad Sołą

Najbardziej lubię siedzieć nad Sołą wtedy, gdy słychać głównie rzekę. Woda szumi, ptaki się drą, ale im wolno. Były tu pierwsze. Nie musi być zupełnie cicho, byle nikt nie próbował przekrzyczeć wszystkiego silnikiem.

I wtedy pojawia się ona, motoparalotnia.



Motoparalotnia nad Sołą. Latająca kosiarka już nadciąga.


Z daleka wygląda nawet ładnie. Skrzydło na tle nieba, człowiek pod nim, a niżej rzeka. Z góry musi być świetnie. Sam pewnie też darłbym się z radości. Tyle że z brzegu cała ta wolność brzmi jak kosiarka do trawy, która nauczyła się latać.

Bardzo mnie drażnią te głośne motoparalotnie. Człowiek siedzi, odpoczywa, patrzy w wodę, a tu z daleka zaczyna narastać bzyczenie. Za chwilę latająca kosiarka jest już nad głową i po klimacie.

Ten pilot urządził sobie niski przelot nad taflą wody. Wyglądało to efektownie, więc oczywiście wyjąłem aparat. Skoro już hałasuje, niech przynajmniej zostanie z tego film.

- Nie ma jak szpanerski przelot nad taflą wody.

- Yeeee!!!!

- Spokojnie, wypadku nie było.

- Buuuuu!!!

Po chwili odleciał. Sołę znowu było słychać.


Zobacz też

Złota rzeka – Soła
Ta sama rzeka, ale tym razem bez silnika nad głową.

Okruchy 004 – Zamglona rzeka
Krótki film z Sołą w znacznie spokojniejszym wydaniu.

Popołudnie nad rzeką
Zwykły odpoczynek nad wodą, czyli dokładnie po to tam chodzę.

Komentarze

Popularne posty