Steki na kamieniu, czyli ogniskowa patelnia
Czy da się usmażyć steki na ognisku bez rusztu i patelni? Da się. Potrzebne są dwa płaskie kamienie, ogień i odrobina wiary, że kolacja nie skończy się w popiele ;)
Steki kupiliśmy już gotowe, w marynacie, w pobliskim ALDI. Poziom survivalu nie był więc przesadnie wysoki. Nie polowaliśmy na mamuta. Zrobiliśmy tylko zakupy.
Płaskie kamienie ułożyliśmy nad ogniem i daliśmy im trochę czasu, żeby porządnie się rozgrzały. Kamień działa tu jak prosta płyta grzewcza: zbiera ciepło z ogniska, długo je utrzymuje i oddaje całą swoją powierzchnią. Nie ma pokrętła ani rączki, ale trudno. Człowiek nie może mieć wszystkiego.
![]() |
| Ogniskowa patelnia już rozgrzana. Teraz tylko pilnować, żeby stek nie awansował na węgiel. |
Sam pomysł smażenia na rozgrzanych kamieniach jest stary jak... kamień. Zanim pojawiły się metalowe garnki i patelnie, gorących głazów używano do pieczenia, podgrzewania, a nawet gotowania. My ograniczyliśmy się do steków. Cywilizacja zrobiła swoje.
Trzeba tylko pamiętać, że nie każdy przypadkowy kamień nadaje się na patelnię. Najlepszy będzie płaski, suchy, zwarty i bez widocznych pęknięć. Wilgotne oraz porowate kamienie mogą podczas gwałtownego nagrzewania pękać i odpryskiwać, dlatego lepiej rozgrzewać je stopniowo. Najpierw przy ogniu, później nad żarem. Kamień to jednak nie patelnia.
![]() |
| Steki na kamieniu. Eksperyment wygląda podejrzanie, ale działa :D |
![]() |
| Trzeba doglądać, bo ogień ma własne zdanie na temat stopnia wysmażenia. |
![]() |
| Ja przy ogniskowym stanowisku pracy. Ketchup już czeka na swoją kolej. |
![]() |
| Na drugim kamieniu podpiekamy bagietkę. Pełne wyposażenie kuchni polowej ;) |
Steki wyszły znakomite! Ładnie przypieczone, pachnące ogniem i zupełnie inne niż z patelni czy grilla. Eksperyment kulinarny zakończył się pełnym sukcesem.
Poziom elegancji: kamień.
Poziom smaku: bardzo dobry
Zobacz też
Pierwsza imprezka w terenie w tym sezonie
Początek sezonu ogniskowego, kiełbaski na patykach i pogoda, która na szczęście wytrzymała.
Synchronizacja przy ognisku
Trochę o tym, dlaczego można tak długo patrzeć w ogień i na chwilę wyłączyć myślenie.
Popołudnie nad rzeką
Niedzielny reset nad Sołą, małe ognisko i rzeka, która urządziła teren według własnego pomysłu.








Komentarze
Prześlij komentarz