Prosto z planu „Dotknięcia Anioła”: scena w baraku + blog o przedwojennym Oświęcimiu

Bywają filmy, które nie tylko się ogląda, ale po prostu przeżywa. „Dotknięcie Anioła” to właśnie taki przypadek. To fabularyzowany dokument o Henryku Schönkerze – ocalonym z Zagłady, który wraca pamięcią do miasta swojego dzieciństwa i do pewnej mało znanej, a kluczowej próby ratunku: planu zorganizowania emigracji śląskich Żydów tuż po wybuchu wojny Film w reż. Marka Tomasza Pawłowskiego będzie miał premierę za  dwa lata.

Kadr z planu filmu „Dotknięcie Anioła”: umundurowany funkcjonariusz przechodzi między ustawionymi w szeregu cywilami; półmrok i smuga światła z wejścia.
„Dotknięcie Anioła” – ujęcie z planu, scena w baraku.

Dziś podrzucam krótki fragment z planu – „Dotknięcie Anioła: scena w baraku”








O czym jest film (w 5 zdaniach)

To opowieść Henryka Schönkera, syna Leona Schönkera, który jesienią 1939 r. stanął na czele Biura Emigracyjnego w Oświęcimiu. Biuro – działające przy żydowskiej Radzie Starszych – miało legalnie wyprowadzić Żydów z rejencji katowickiej. Negocjacje z Niemcami nie przyniosły skutku; plan, który mógł uratować tysiące ludzi, rozpadł się pod naporem wojny. Na tym tle autor wspomnień i bohater filmu opowiada o własnym ocaleniu i o tych, którzy zginęli.

Scenariusz filmu powstał na podstawie pamiętnika Henryka Schönkera „Dotknięcie anioła”; obraz współprodukowały m.in. TVP i WDR, a producentem wiodącym jest Małgorzata Walczak z Zoyda Art Production.

Kulisy i osobisty akcent

W jedną z ról wcielił się mój przyjaciel Mirosław Ganobis (zajrzyjcie w obsadę – jest!). Na blogu Mirka znajdziecie sporo zdjęć i notatek „z placu boju” oraz masę ciekawostek o przedwojennym Oświęcimiu: https://oswiecimganobis.blogspot.com/

Zobacz też na blogu


Komentarze

Popularne posty