Tęcza pije z Soły

Po południu nad Sołą pojawiła się tęcza. Na zdjęciu jest dość blada, ale widać, jak schodzi w stronę drugiego brzegu. Dziś człowiek wyciąga aparat. Dawniej mógłby się jeszcze zastanowić, czy nie stoi za blisko miejsca, w którym tęcza pije.


Blada tęcza nad Sołą, różowe chmury, drzewa na przeciwległym brzegu i kamienie przy wodzie.
Tęcza nad Sołą

Bo według polskich wierzeń ludowych tęcza właśnie to robiła: piła wodę z rzek, jezior, a nawet studni. Wyobrażano ją sobie jako żywą istotę, niekiedy podobną do smoka. Wciągała wodę w górę, żeby później oddać ją ziemi w postaci deszczu. Obieg wody, tylko ze smokiem zamiast szkolnego rysunku.

Podobno razem z wodą mogła porwać żaby, zwierzęta, a nawet człowieka, jeśli znalazł się w niewłaściwym miejscu. Z tęczą wiązano też płanetników, którym przypisywano władzę nad chmurami i deszczem. W tej wersji dojście do końca tęczy nie wydaje się szczególnie dobrym pomysłem.

Była jednak i druga opowieść, znana z Biblii: tęcza po potopie jako znak, że świat nie zostanie już w ten sposób zniszczony. A dalej na północy, w mitach nordyckich, podobny łuk był mostem prowadzącym do świata bogów. Jedno zjawisko, a każdy widział w nim coś innego.

Ta nad Sołą wygląda całkiem niewinnie. Rzeka płynie, tęcza stoi nad nią i chyba niczego nie chce.


Zobacz też:

Soła sama wybiera sobie brzeg 

Nad wzburzoną Sołą

Komentarze

Popularne posty