Truskawki w pracy, Soła po pracy
![]() |
| Truskawki w pracy. Nawet miska robi do nich maślane oczy ;) |
Gruntowym sprzyja słońce, ale bez przesady z upałem. Pod folią czy szkłem zbyt wysoka temperatura i zacienienie mogą odbić się na słodyczy. Dużo zależy też od odmiany, więc uczciwie... nie każda truskawka spod osłony musi być bez smaku. Sama folia nie jest winna wszystkiemu, choć łatwo na nią ponarzekać.
Dużą przewagę widzę też w świeżości tych kupowanych blisko miejsca uprawy. Jeśli nie muszą przetrwać długiej podróży, można pozwolić im porządnie dojrzeć na krzaku. A to istotne, bo truskawki nie dojrzewają po zerwaniu tak jak banany. Leżenie w kuchni nie zrobi z kwaśnego owocu słodkiego. Co najwyżej doczekamy się czegoś, czego już nie będziemy chcieli jeść.
I właśnie takich truskawek chcę: dojrzałych, soczystych, z własnym smakiem. Bez konieczności ratowania ich cukrem. Koniec maja, więc apetyt na nie dopiero się rozkręca :)
![]() |
| Woda opada. Oby tylko z tych chmur nie przyszła dolewka. |
Po pracy poszedłem z Andrzejem nad Sołę. Woda nadal opada, a my musieliśmy zobaczyć, co nowego rzeka odsłoniła. Przy okazji udało się trochę wygrzać na brzegu.
Miało być mniej o Sole. Jest mniej. Całkiem usunąć jej z dnia jednak nie potrafię.
Zobacz też
- Tymczasem nad Sołą. Dzień wcześniej też skończyło się na siedzeniu nad wodą.
- Popołudnie nad rzeką. Niedzielne ognisko w miejscu, gdzie przed dużą wodą biegła polna droga.





Komentarze
Prześlij komentarz