sobota, 16 lipca 2005

nogi bolą... oj bolą

Wtorek 
Na dziś zaplanowaliśmy z Andim wyjazd do Wielkiej Puszczy. Ja musiałem jeszcze przed wyjazdem podskoczyć do Urzędu Pracy odebrać skierowanie do „pracy”, którą mi znaleźli. Więc załadowany… z wypchanym po brzegi plecakiem wszedłem do pokoju nr 11 pani mgr wręczyła mi cyrograf. Bałem się, aby nie skierowano mnie do jakichś prac prewencyjnych. Na szczęście lub też nie ( nie będę tego oceniał) dostałem skierowanie do najbardziej znienawidzonego przeze mnie sklepu komputerowego w mieście. W następny wtorek udam się tam i wszystko się okaże. Sam nie wiem czy chciałbym tam pracować. Z jednej strony tak bo stała praca to coś więcej niż dorywcza ( dużo więcej) a z drugiej strony z moimi komplikacjami zdrowotnymi ostatni czasy… eeee… Nie dawno miałem komisję lekarską z ZUS-u… może dostanę jakąś czasową rentę, albo cusik w tym rodzaju. Jest duże prawdopodobieństwo, że tak bo ZUS postanowił wysłać mnie jeszcze do specjalisty, który dokładniej oceni stan mojego zdrowia. Lekarzowi orzecznikowi (zatrudnionemu w ZUS-ie) nie udało się ocenić mojego zdrowia… a wiadomo, jacy ci lekarze orzecznicy są pobieżni…
Myślę, że mam duże szanse.
Gdy miałem cyrograf już w ręku popędziłem na przystanek gdzie miał czekać na mnie Andy. Zdążył w ostatniej chwili. Gdyby pani z kiosku RUCH-u dłużej wydawałaby mu bilety ze stu procentową pewnością nie zdążyłby na ten autobus.

W górach… jak to w górach…
Nachodziliśmy się trochę…
Uzbieraliśmy trochę borówek…
…powrót do domu.


Środa
Powtórka z rozrywki z niespodzianką czyli Wielka Puszcza… spacerki po górkach… borówki… i…

BURZA, na którą nie byliśmy przygotowani. Na szczęście w porę schroniliśmy się pod jedną z kapliczek wybudowaną w lesie, spod której wypływa źródełko. Woda z tego źródełka czyni cuda… przynajmniej tak mówią. Zresztą sama kapliczka została wybudowana chyba po tym jak zauważono, że woda z tego źródełka ma „cudowne właściwości. Z doświadczenia muszę powiedzieć, że coś w tym jest. Sama kapliczka uwieczniona została na zdjęciach, które opublikowałem porę notek wcześniej. Zresztą takie właściwości ma też inne źródełko usytuowane na tym samym stoku, stoku Złotej Górki. Nad nim też wybudowano małą uroczą kapliczkę Maryjną. Podejrzewam, ze swoje właściwości woda zawdzięcza unikalnemu składowi minerałów i to nie tylko tych pospolitych, bo te dwa źródła znajdują się jak już wspomniałem na Złotej Górce a nazwa szczytu wzięła się od tego, że w zamierzchłej przeszłości wydobywano z jej wnętrza złoto. Złoża, co prawda się wyczerpały, ale… zawsze coś pozostaje.

Czwartek
Nudziłem się…
Pogoda jakaś taka ponura się zrobiła… zmobilizowała mnie do dokończenia projektu strony www dla znajomego kolekcjonera. Można ją zobaczyć >>TUTAJ<<


Piątek
eh… eh… ta Wielka Puszcza…
ma coś w sobie.

Sobota
Jowisza, Piterka, Toya, Anka i ja…
Miał być grill w Międzybrodziu Bialskim…
Jakoś tak wyszło, że zrobiliśmy go u mnie :)
Co prawda zabrakło na nim Jacka i Gugusia, jednak samo spotkanie udało się nawet bez ich obecności.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...