poniedziałek, 31 stycznia 2005

Nie dziw się...


Parę przekręconych cytatów z filmu, którego tytułu nie mogę sobie przypomnieć a cytaty te bardzo mi przypadły do gustu… poniekąd dużo mają wspólnego z moim obecnym nastrojem…

Mam zajebiście długie rzęsy… mama mi tak mówi…
Masz zajebiście długie rzęsy… powiedziała mi okulistka
I przyjaciele też tak mówili… że zajebiste i takie podniecające…
Wszyscy mi mówią, że mam zajegiste rzęsy, ze też by chcieli mieć takie
No bo mam zajebiste rzęsy… i co z tego… jakoś nikt nie zadzwonił do mnie w tej sprawie z Hollywood.


Miłość… nie istnieje… a jeśli już to w związku wszystko zaczyna się pieprzyć… rozlatywać… wszystko robi się monotonne i ludzie robią się zmier-zli…
Ja to się nie mam zamiaru zakochiwać i przechodzić całej tej gehenny…
Znajde se prace… kupie DVD, przegięte meble z Ikei i psa.


Wyłażę z nory…
Poznałem mój problem…
Problem, który tak mnie pociąga w dół i nie pozwala dokonywać wyborów to zmienność natury. No tak, jak coś idzie źle to najlepiej zwalić wszystko na siły wyższe… a co!!! Lew w ascendencie do Bliźniąt do tego astrologiczna czwóreczka i Małpa, do tego lunatyk wrażliwy na fazy księżyca… Szaleństwo totalne.

A chuj… nie będę ściemniał… chodzi o to, o co idzie… czyli o niekontrolowane łaknienie poznawania nowych ludzi… zabaw… imprez i całego tego ambarasu razem wziętego.

To jest jedna strona medalu… a druga wygląda tak, że… no nie… wstydzę się powiedzieć…. ;)

Może kiedy indziej, kiedy to osłona rezydenta mojego mózgu nawali się w sztok i odzyskam kontrolę

Niżej…

Jeszcze niżej…

Lepiej…

Bardzo dobrze…

Tak mi rób…

(przecież znasz wszystkie moje chwyty)
...ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
Roger Vailland
przecież znasz wszystkie moje chwyty
życie moje
wiesz kiedy będę drapał krzyczał i rzucał się
znasz upór moich zmagań
i drętwe pozbawione smaku i czucia wyczerpanie
wtedy zatruwasz mój sen majakami
aby uniemożliwić mi jakikolwiek azyl
znam twoje słodycze
które przyjmuję ze skwapliwą wdzięcznością
i po których szarpią mnie torsje
przywykłem do twoich okrucieństw
nauczyłem się śmiać z własnego trupa
(znasz dobrze ten mój ostatni chwyt)
znudziliśmy się sobie życie moje
mój wrogu

cóż kiedy wkręciłeś iskry bólu w moje szczęki
aby utrudnić mi ziewanie
1957 A. Bursa
 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...