wtorek, 23 marca 2004

Cesky Tesin i Cieszyn

3:30 - telefon … wstałeś już? O piątej jest pociąg więc zbieraj się szybko
- chyba wstałem… przecież mi się to nie śni….
- Oki… tylko się nie spóźnij!
- dobra.

Bez namysłu skoczyłem do kopca…
3:50 pi… pi… pi… niby jakaś mierna zegarowa pobudka – żadnego większego wrażenia na mnie nie zrobiła…
Ospale sięgam po telefon i piszę…. Wiesz co? Jednak nie jadę… nie wybudzę się chyba….

I tak się zakończyła moja wycieczka do Czeskiego Cieszyna.
Z kopca wygrzebałem się do życia dopiero ok. 12:30 – wyspałem się za wsze-czasy.

Pogoda brzydka – deszcz – co ja tam będę oglądał w taką pogodynkę w tym Cieszynie… deszcz?

Wybiorę się z początkiem kwietnia… oby. Wtedy będę miał przyjemność ze spaceru po "Cieszyńskiej Wenecji"

Zastanawiałem się dziś czy nie zamieścić drugiej części historii pt. „Widziałem śmierć…” …jednak chyba… nie.

W ogóle mam dziś jakiś zaspany dzień…

Cieszyńska "Wenecja"


www.skyscrapercity.com

www.skyscrapercity.com

www.cieszyn.p


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...