Ścieżka rowerowa? No chyba nie
Wybraliśmy się z Andrzejem na spacer po remontowanych wałach.
Pogoda wyglądała całkiem przyjemnie. Niebo jasne, człowiek mógłby nawet pomyśleć, że jest prawie wiosennie. Potem wychodzi się z domu i organizm bardzo szybko przypomina, że „prawie” robi tu sporą różnicę.
Ładnie było. Ciepło niekoniecznie.
| Prosto przed siebie, wzdłuż wody. Brzmi jak plan, dopóki nie zawieje. |
Na wałach sporo się zmieniło. Jest świeżo nasypany i utwardzany kamień, brzegi uporządkowane, ścieżki prowadzą wzdłuż wody i przez chwilę można odnieść wrażenie, że ktoś nam tu szykuje elegancką trasę spacerowo-rowerową. Już widzę te oczami wyobraźni: rowerzyści, spacerowicze, rolki, kijki, pieski, matki z wózkami, pan z reklamówką, który nie wiadomo skąd się wziął, ale zawsze jest.
No i byłoby fajnie.
Tylko że raczej nie o to chodzi.
Wiele osób myśli, że po koronie wałów pójdzie ścieżka rowerowa. Też bym się nie obraził, bo miejsce aż się prosi, żeby tamtędy przejść albo przejechać. Prosta linia, woda obok, widok na pola i góry w oddali. Wszystko się zgadza. Nawet człowiek przez chwilę zaczyna wierzyć w urbanistyczny porządek.
A potem przychodzi rzeczywistość z wiadrem zimnej wody.
Ten kamień jest najpewniej po to, żeby utwardzić koronę wału. Taka droga techniczna. Żeby można było tam wjechać sprzętem, skontrolować wały, coś naprawić, przejechać po deszczu i nie zrobić z tego błotnego toru przeszkód dla ludzi, którzy mają pilnować, żeby woda nie zaczęła mieć własnych pomysłów. Bo woda ma. Często głupie.
| Mostek, wały i ta złudna nadzieja, że może jednak będzie ścieżka. |
| Czapka uszatka, czyli rozsądek ubrany na głowie. |
Czyli nie promenada, nie deptak marzeń i nie prezent dla rowerzystów.
Wał.
Po prostu wał, który ma działać.
Trochę szkoda, bo spaceruje się tam naprawdę przyjemnie.
Mimo wszystko warto było się przejść.
A potem wraca do domu i dalej nie wie, czy to będzie ścieżka rowerowa.
Raczej nie.
Ale pomarzyć można. Za darmo jeszcze można.
Zobacz też:
Foto: po pracy nad Sołę — bo po pracy dobrze jest czasem pójść nad wodę i popatrzeć, czy dalej płynie.
Foto: kilka kadrów z niezawodnej Soły — woda, brzegi i spacerowy spokój bez większego kombinowania.
Foto: zimowa przejażdżka — ładna pogoda, chłód i klasyczne przekonanie, że jednak dobrze było wyjść z domu.



Komentarze
Prześlij komentarz