piątek, 7 stycznia 2005

2005...

Co przede mną a co za mną… tylko licho może wiedzieć.
Czuję nieodpartą pokusę poznawania nowych „lądów”… zmiany.

Święta za nami… Sylwester na piątkę… Nowy Rok przywitany z kacem wielkości arbuza…
Potem jeszcze przez trzy dni się bawiliśmy bo tyle alkoholu zostało…
Dziś jest ten dzień… dzień, w którym mogę powiedzieć – wreszcie się wyspałem i głowa mi już nie pęka!

Po Sylwku zostały jeszcze baloniki, z którymi żal mi się rozstawać, setki zdjęć z cyfrówki… parę krótkich filmików i trzy godziny karaoke zarejestrowanego na dysku… Będzie co wspominać.

Jaki Sylwester taki cały rok… no no, ciekawie się zapowiada…
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...