czwartek, 4 listopada 2004

Chciałbym napisać dziś o czymś przyjemnym ale...

Panikuje… bo jeszcze trzy tygodnie stażu… i … ta niepewność mnie dobije!!!!!!

Ciepło nam trzyma… dziś zobaczyłem pierwszy raz w swoim życiu, żeby w listopadzie tylu ludzi chodziło w krótkim rękawku… no cóż biorąc pod uwagę, że tu na południu pogoda dopisuje - i dopisywała przez cały październik... uroki Podbeskidzia ;) – więc nie mam się niby czemu dziwić… ciągle mnie coś zaskakuje…

Pytanie retoryczne:
Dlaczego tylu ludzi myśli, że do zachowania czystości wystarczy kawałek mydła w kieszeni?

Ogólnie humor fatalny mam od wczoraj… za dużo myśli typu: co to będzie?

Śnią mi się jakieś koszmarzyska paskudne… strasząc mnie miesiącem stagnacji i smutku… co prawda to prawda – listopad nigdy nie był dla mnie miesiącem szczodrym i obfitującym w radosne chwile… sama nazwa odstrasza… ale… przecież , czy chociaż raz nie może być inaczej? Hm?

…jeden Neurol i… spanko. Dobranoc.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...