Stress ist alles was nicht... KAFFEEPAUSE ist!!


Wczoraj wróciła Naiwna do Pollandi i dzisiaj mam się z nią spotkać... Nie widzieliśmy się już prawie rok, od momentu mojego powrotu ze szpitala, i szczerze mówiąc, jestem trochę podenerwowany... Dla uspokojenia wziąłem dwie dawki kawy (500 ml) ;) i pół paczki papierosów marki „Uduś”.

To ona... Jest! Przyjechała! Szkoda tylko, że z Devilem... Nie mogliśmy sobie luźno pogadać o sprawach, które mnie i ją ominęły... Skończyło się tylko na wspomnieniach i seansie filmowym z wytwórnią AYOY ;)

Jutro też jest dzień :)

P.S.
Przeprowadzka Naiwnej zakończyła się powodzeniem ;)

Komentarze

Popularne posty