środa, 28 września 2011
wtorek, 27 września 2011
Wakacyjne wycieczki - Wisła i Ustroń
Przez okres wakacyjny łaziliśmy tu i tam. Tak to już jest w wakacje... jak się nie ma czasu na pisanie to znak, że coś się dzieje...że jest ruch... że brak czasu na sprawozdania czy relacje na żywo.
W Czerwcu z grupą przyjaciół wybraliśmy się na szlak Wisła Głębce - Ustroń... a dokładniej ujmując, pograniczem czesko-polskim... Zaliczyliśmy po drodze Stożek, Mały Stożek Czantorię po Czeskiej i polskiej stronie. oraz trzy schroniska. W każdym wypiliśmy po piwie. Dlaczego o tym piszę... a no dlatego, ze picie alkoholu na jakimkolwiek szlaku wydawało mi się amatorszczyzną, brakiem profesjonalizmu," niedzielnym" wypadem w góry, tandetą. Jeśli już kiedykolwiek piłem jakieś piwo na szlaku to pod sam koniec wycieczki... i to jest dla mnie normalne. Choć złamałem swój kodeks i dałem się porwać towarzystwu i piłem na szlaku, to nie jestem z siebie dumny. Mogę powiedzieć, ze czułem się trochę upokorzony :/
Po co sprzedaje się w Schroniskach górskich alkohol??? Czy te miejsca też muszą być komercyjne - czyste maszynki do zarabiania pieniędzy? Piwo w schronisku kosztuje tyle samo co na rynku w Krakowie... obłęd. "Schronisko PTTK plus ta cała komercja - to nie brzmi dumnie.
OK, OK... kończę.
...i zapraszam do przeglądnięcia zdjęć z tej wycieczki. Dzisiejszy fotoreportaż będzie w stylu sentymentalnej pocztówki :)
Jutro zapraszam na SlideShow :)
W Czerwcu z grupą przyjaciół wybraliśmy się na szlak Wisła Głębce - Ustroń... a dokładniej ujmując, pograniczem czesko-polskim... Zaliczyliśmy po drodze Stożek, Mały Stożek Czantorię po Czeskiej i polskiej stronie. oraz trzy schroniska. W każdym wypiliśmy po piwie. Dlaczego o tym piszę... a no dlatego, ze picie alkoholu na jakimkolwiek szlaku wydawało mi się amatorszczyzną, brakiem profesjonalizmu," niedzielnym" wypadem w góry, tandetą. Jeśli już kiedykolwiek piłem jakieś piwo na szlaku to pod sam koniec wycieczki... i to jest dla mnie normalne. Choć złamałem swój kodeks i dałem się porwać towarzystwu i piłem na szlaku, to nie jestem z siebie dumny. Mogę powiedzieć, ze czułem się trochę upokorzony :/
Po co sprzedaje się w Schroniskach górskich alkohol??? Czy te miejsca też muszą być komercyjne - czyste maszynki do zarabiania pieniędzy? Piwo w schronisku kosztuje tyle samo co na rynku w Krakowie... obłęd. "Schronisko PTTK plus ta cała komercja - to nie brzmi dumnie.
OK, OK... kończę.
...i zapraszam do przeglądnięcia zdjęć z tej wycieczki. Dzisiejszy fotoreportaż będzie w stylu sentymentalnej pocztówki :)
Jutro zapraszam na SlideShow :)
Kategorie:
beskidy,
galeria,
góry,
krajobraz,
przyjaciele,
Ustroń,
wiadukt,
Wisła,
Wisła Głębce
Linki do tego posta
sobota, 24 września 2011
HPR Porąbka-Kozubnik 2011 - prezentacja
Wczoraj opublikowałem zdjęcia z wypadu na Kozubnik. Można je zobaczyć >tutaj< a dziś zamieszczam mały SlideShow z tej wycieczki.
piątek, 23 września 2011
HPR Porąbka-Kozubnik i góra Żar
Umieszczenie tych zdjęć zajęło mi 3 miesiące. Sam nie wiem z czego wynikał ten brak mojej aktywności na blogu. Przez ten czas dużo się działo... mam nadzieję, że pokrótce streszczę to w wolnym czasie.
A teraz zapraszam do oglądnięcia zdjęć z ośrodka widmo - z HPR Porąbka-Kozubnik
wtorek, 12 lipca 2011
Abstrakcja: Ognisty zachód
Kolejna abstrakcja
Tytuł: "Ognisty zachód"
Format: 50x70
Technika: Olej na płótnie, wykończenie - werniks.
Inspiracja: Dan Lafferty
Obraz zawiśnie na mojej ścianie
Tytuł: "Ognisty zachód"
Format: 50x70
Technika: Olej na płótnie, wykończenie - werniks.
Inspiracja: Dan Lafferty
Obraz zawiśnie na mojej ścianie
Kategorie:
abstrakcja,
filmiki,
malarstwo,
Reiki 2 II stopnia
Linki do tego posta
czwartek, 9 czerwca 2011
Czasem trzeba podświadomość podstępem podejść
Byłem dziś u fryzjera. Nic w tym nie było dziwnego gdyby nie fakt, ze zrobiłem to na przekór... na przekór samemu sobie. W ogóle dużo rzeczy robię ostatnio wbrew sobie... czuję, że zbliża się spadek mocy... staram się wszystko nadrobić, naprawić, ze wszystkim wyrobić... sinusoida ciśnie w dół z całym impetem.
[...]
Potem będzie tylko gorzej... brak motywacji, brak czasu dla innych, brak formy, brak ochoty oglądać innych ludzi itd. Znam to na tyle, że mogę przewidzieć nadchodzący spadek mocy z 2 tygodniowym wyprzedzeniem. W tym czasie staram się spotkać ze wszystkimi znajomymi, przyjaciółmi... bo wiem, że później nie będzie takiej możliwości, posprzątać mieszkanie też wolę wcześniej... potem może być zbyt brudno... i będę sobie robił wyrzuty, że tego nie zrobiłem :/
Tak... może to głupie, ale zawsze staram się przygotować na nadchodzący spadek mocy.
Wracając do tematu...
Lubię dużo robić wbrew sobie... zmuszam się...
do posprzątania do odwiedzenia znajomych...
a potem jestem z siebie dumny... jestem dumny, że udało mi się pokonać własne lęki... humory... przyzwyczajenia...
Łatwiej wtedy znieść depresję... potem bywa tyko lepiej.
W tej pewności, że "potem bywa tylko lepiej" zawsze jest nutka niepewności... i modlę się by nie wypłynęła na wierzch... i tak się też dzieje... nie wypływa, jest lepiej.
[...]Potem będzie tylko gorzej... brak motywacji, brak czasu dla innych, brak formy, brak ochoty oglądać innych ludzi itd. Znam to na tyle, że mogę przewidzieć nadchodzący spadek mocy z 2 tygodniowym wyprzedzeniem. W tym czasie staram się spotkać ze wszystkimi znajomymi, przyjaciółmi... bo wiem, że później nie będzie takiej możliwości, posprzątać mieszkanie też wolę wcześniej... potem może być zbyt brudno... i będę sobie robił wyrzuty, że tego nie zrobiłem :/
Tak... może to głupie, ale zawsze staram się przygotować na nadchodzący spadek mocy.
Wracając do tematu...
Lubię dużo robić wbrew sobie... zmuszam się...
do posprzątania do odwiedzenia znajomych...
a potem jestem z siebie dumny... jestem dumny, że udało mi się pokonać własne lęki... humory... przyzwyczajenia...
Łatwiej wtedy znieść depresję... potem bywa tyko lepiej.
W tej pewności, że "potem bywa tylko lepiej" zawsze jest nutka niepewności... i modlę się by nie wypłynęła na wierzch... i tak się też dzieje... nie wypływa, jest lepiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


