poniedziałek, 13 lipca 2015

Dzień dobry Bieszczady! Dzień 2 - dotarliśmy do miejscowości Chmiel

Następnego dnia, z Sanoka wyruszyliśmy w dalszą część podróży autobusem do Lutowisk. Z Lutowisk czekała nas kilkugodzinna piesza wyprawa do Chmiela. W dodatku w przelotnym deszczu. Na szczęście ludzie tu są życzliwi i te 12 km pokonaliśmy autem. W gospodarstwie byliśmy około godziny 17:00.

Po rozpakowaniu się i zwiedzeniu okolicy, poszliśmy obczaić 3 podstawowe obiekty: najbliższy sklep (1,2 km), miejscowy bar (1,2 km) i Zabytkowy Kościół (1,2 km). Tak się składa, że wszystkie te trzy budynki są usytuowane obok siebie a uściślając bar i sklep to jedno. ;)

Tuż za Lutowiskami - tabliczka "Park Krajobrazowy Doliny Sanu"

San płynie 20 m od naszego domku

San w Chmielu
Po rozpakowaniu czas na herbatkę

Ekologiczne Gospodarstwo Agroturystyczne "Pod Otrytem"

Wszędzie winniczki, nawet w Bieszczadach

Cerkiew św. Mikołaja w Chmielu (obecnie kościół rzymskokatolicki pod tym samym wezwaniem)

Cerkiew św. Mikołaja w Chmielu (obecnie kościół rzymskokatolicki pod tym samym wezwaniem)

Cmentarz cerkiewny

Na cmentarzu cerkiewnym znajduje się kilka nagrobków z przełomu XIX i XX wieku oraz płyta nagrobna zawierająca inskrypcję w języku cerkiewnosłowiańskim z roku 1644, która w tłumaczeniu na język polski brzmi:

Quote-alpha.png
Roku Bożego 1644, miesiąca lipca, dnia 17. Tu leży szlachetna Pani Feronia rodzona córka Pana Eustachego Dubianskiego a małżonka Pana Jana Orlickiego. Spoczywa tu w wierze, czeka daru, którym darem obiecane w niebie Królestwo
W kontuszu znajduje się herb rodu Orlickich oraz inicjały zmarłej.
Nagrobki na cmentarzu zostały odnowione w roku 1987 siłami społecznymi.
(źródło:wikipedia.org)
Płyta nagrobna z inskrypcją w języku starocerkiewnym przy cerkwi w Chmielu

Przy kościele roznosi się wszędzie zapach kwitnących lip



W dole sklep a powyżej Straż pożarna w Chmielu

Chociaż padało nie zepsuło nam to spaceru

U nas już prawie się takich nie spotyka
Po zapoznaniu się z najbliższym terenem wróciliśmy do domku. Pora coś zjeść. U gospodarza zamówiliśmy sobie pstrąga z pobliskiej hodowli. Fajna sprawa te pstrągi. W ogóle zwróciliśmy uwagę, że prawie przy każdym domu w Chmielu jest jakiś mały stawik z dopływem świeżej wody w których pływa mnóstwo pstrągów.

Po kolacji ułożyliśmy plan na jutrzejszy dzień. Idziemy na Otryt do Chatki Socjologa.
Domek

Te ule to już zabytki



Kolacja - Pstrąg, który pół godziny wcześniej jeszcze pływał



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...