czwartek, 30 września 2010

Kraków klasycznie

zapraszam od 16 października na kolejny set-tasiemiec fotografii. Tym razem z Krakowa.
Temat przewodni "Kraków klasycznie - proste kadry" w skrócie; statyczne amatorskie spojrzenie na miasto.

środa, 29 września 2010

Nowe etapy w pracy

weblog.infopraca.pl
W pracy, nowa jakość
Donka na L4... później na macierzyńskim

więc...

zawitała nowa pracownica
Taka sobie nowa... nie nowa...
Znamy się, można by powiedzieć przez zrządzenie losu

no... można by tak powiedzieć ale,  zbiegi okoliczności nie istnieją.

wracając do tematu...

Nowe etapy w pracy... bo ta zmiana warty oznacza "coś innego"
Zgrałem się z Donką na całego.

Nowa koleżanka w pracy = nowa jakość :)

niedziela, 26 września 2010

[książka] Z cyklu Wewnętrzne przebudzenie - Główne przekonanie – "premier"


Podstawą wszystkich naszych przekonań i ograniczających programów, które rządzą naszym życiem, jest jedno główne przekonanie nazywane tutaj "premierem".

Większość koncepcji i systemów samodoskonalenia jednostki poświęca wiele uwagi jej negatywnym cechom, czyniącym z niej ofiarę. To pomaga jej odkryć problematyczne obszary swego życia, które stwarzają zarazem największą szansę rozwoju. Gurdżijew mówił o dwunastu takich obszarach czy głównych cechach, z których przynajmniej jeden przewyższa inne negatywnością. Fałszywe ja, obejmujące te cechy, jest częścią osobowości (persony – maski) i oddziela nas od doświadczania naszego Prawdziwego Ja.

W miarę jak podświadomy umysł staje się bardziej świadomy, odkrywa on wiele wspomnień dotyczących pierwotnych przyczyn ukształtowania się pewnych ograniczających nas cech osobowości. Odkrywa, dlaczego jest w nas tyle ograniczających myśli, które przejawiają się jako reakcje i autodestruktywne zachowania.
"Premier" musi zawsze mieć rację. Na takiej przesłance opiera się cała struktura kształtowanych przez lata przekonań określających "jak jest" – co jest prawdą, a co jest fałszem i złem.

By przetrwać w tym "brutalnym" świecie, uczymy się nieświadomie wymierzonych przeciwko sobie zachowań – próbując uzyskać gratyfikacje dla swych potrzeb, gramy w grę oprawca-ofiara. Robimy wszystko, aby inni czuli się źli i winni, by uzyskać to, czego pragniemy. Problem w tym, że w tej grze nie ma zwycięzców.
Struktury negatywnych przekonań formowane są często na podstawie opinii innych ludzi. Kiedyś przyjęliśmy opinię kogoś, kto stwierdził, że coś jest nie tak lub z nami jest coś nie w porządku, i od tamtej pory w to wierzymy. Zrezygnowaliśmy z wolności, jedząc z "drzewa wiadomości złego i dobrego" (tj. przejmując cudze opinie, określające, co jest złe, a co dobre), i sami wygnaliśmy się z raju, czyli oddzieliliśmy się od własnej prawdy. Stajemy się wolni, gdy porzucimy iluzję, że zawsze musimy mieć rację. W końcu lepiej nie mieć racji i być szczęśliwym, niż mieć rację i być nieszczęśliwym. Ale najpierw musimy sobie uświadomić, w czym chcemy mieć rację. tj. poznać swoje negatywne przekonania, które odbierają godność i doskonałość naszym doświadczeniom, gdyż są ich negatywnym osądem.

Niżej opisuję kilka ćwiczeń, których celem jest ujawnienie naszego szaleństwa (kłamstw), każącego nam trwać w ułudzie naszych fałszywych przekonań.

Dokończ niżej podane zdania. Nie namyślaj się zbyt długo, tylko zapisuj pierwszą odpowiedź, która się pojawi. Odwołuj się do swej intuicji, a nie do intelektu. Jeśli nie przyjdzie ci do głowy żadna odpowiedź, przejdź do następnego zdania, a potem wróć. Im bardziej będziesz otwarty w swych odpowiedziach, tym szybciej znajdziesz główne ograniczające cię przekonanie (premiera).
Weź 20 głębokich, swobodnych oddechów, a potem zacznij pisać:
Ćwiczenie 1
1. Nie wierzę, że potrafię ..........................
2. Ludzie często mi powtarzali, że jestem .............
3. Ludzie często mówili mi, że nie potrafię ............
4. Zawsze czuję się źle, kiedy ......................
5. Przeważnie czuję się skrępowany, gdy .............
6. Uważam, że nie jestem wystarczająco dobry, kiedy ....
7. Nienawidzę siebie, gdy .........................
8. Nie potrafię przyjmować ........................
9. Gdy jestem z innymi, trudno mi ..................
10. Zawsze dostaję za mało .........................
11. Najbardziej obawiam się ........................
12. Moim największym lękiem w związku z pieniędzmi jest .......................
13. W życiu erotycznym najbardziej boję się ............
14. Nie mogę sobie wybaczyć, że ....................
15. Gdybym tylko mógł ...........................
Trzy moje największe lęki:
1. ............................................
2. ............................................
3. ............................................
Który z tych trzech jest największy? (zakreśl go)
Trzy moje największe przyjemności:
1. ...........:................................
2. ............................................
3. ............................................
Której najbardziej potrzebuję? (zakreśl ją)
Moje trzy główne cele:
1. ............................................
2. ............................................
3. ............................................
Czy wynikają one z chcenia (preferencji), czy z potrzeby (uzależnienia)?
Pomyśl o sytuacji w życiu, która się powtarza, która najbardziej cię martwi, i wykonaj następujące ćwiczenie w taki sam intuicyjny sposób Jak poprzednie.
Ćwiczenie 2
1. Wielokrotnie powtarzająca się w moim życiu sytuacja lub wzorzec: ....................................
2. Jak się czuję, gdy ta sytuacja się zdarza? ...........
3. Korzyści, jakie mam z tego wzorca, to ..............
4. Boję się porzucić ten wzorzec, bo .................
5. Najgorsza rzecz, jaka może się zdarzyć, jeśli porzucę ten wzorzec, to ..................................
6. Moja najbardziej negatywna myśl o sobie: ..........
7. Przyczyna, która sprawia, że wierzę, iż ta myśl jest prawdą, to ..................................
8. Tą myślą staram się udowodnić, że ...............
9. Co robię, by udowodnić prawdziwość tej myśli? ......
10. Komu staram się udowodnić tę myśl? ..............
11. Jakie główne przekonanie wyszło z tego ćwiczenia? .................
Nie ulega wątpliwości, że istnieje tysiące przekonań, do których jesteśmy przywiązani. Ale tylko jeden czy dwaj premierzy rządzą wszystkimi ministrami. Większość z nas o nich nie wie i dlatego mają nad nami taką władzę. Kiedy znajdują się w podświadomości – poza naszą świadomością – wyręczają nas w panowaniu nad naszym życiem.
Przyjrzyj się swoim odpowiedziom i znajdź swoje wzorce (przejawiające się w podobnych odpowiedziach na różne pytania). Potem napisz:
MOIM GŁÓWNYM PRZEKONANIEM, KTÓRE WYŁONIŁO SIĘ Z TYCH ĆWICZEŃ, JEST ............................
By ci pomóc, najczęściej występujące główne przekonania to:
  • Jestem zły, niegodny miłości, bezwartościowy, nie dość dobry.
  • Nie wystarcza dla mnie.
  • Jestem bezsilny.
  • Muszę walczyć, żeby przetrwać.
  • To zawsze moja wina.
  • Żyję w niebezpiecznym świecie.
  • Nie zasługuję.
  • Ludzie ranią mnie.
  • Ja ranię ludzi.
  • Jestem nieudacznikiem.
  • Nie powinienem być tutaj.
  • Jestem nie chciany.
  • Jestem inny.
  • Nie pasuję do nich
  • Nie jestem godzien zaufania.
  • Nie mogę nikomu ufać.
MOIM PREMIEREM JEST ..................................
Masz teraz najbardziej cenną i zapewniającą wyzwolenie informację na swój temat. Teraz obserwuj swego premiera przy każdej możliwej okazji. Gdy weźmiesz go pod mikroskop świadomości, odkryjesz, że nic tam nie ma! W końcu staniesz się wolny.

Colin P. Sisson

sobota, 25 września 2010

Pierwsze jesienne eksploracje po terenie

jeszcze nie w kolorach ognistych -
- klimat jesieni...

W piątek razem  z Jackiem wybraliśmy się na Klimczok... dalej na Skrzyczne. Pogoda była wyśmienita, ruch turystyczny o tej porze niewielki... warunki jak na koniec września... idealne. Na Małym Skrzycznem zaczął wiać halny... wyśmienita pogoda do fotografowania  uginających się drzew... no i te chmury pierzaste.. cudo!

Każdy wolny piątek lepszy do siedzenia w pracy :)

Set z fotografiami z tej wycieczki zamieszczę w galerii jeszcze w tym roku.


Z czasu bieżącego 
Kończę studiować Krótką historię wszystkiego - Kena Wilbera

Idą długie wieczory. Z tego powodu Zaopatrzyłem się w nowe tytuły...
- Psychoanaliza dla każdego oryginalny kurs na przykładach z życia Charlotte - Anne Soulier
- Jak w pracy ukrywać to, co czujemy, i udawać to, co czuć powinniśmy - Sandi Mann
- Abstrakcje a życie i wszechświat - Jan Michalec
- Koncepcja czasu wolnego - Aleksander Kamiński
- Człowiek, którego kocham, porzucił mnie - Pierwsza pomoc psychologiczna
- O depresji o manii o nawracających zaburzeniach nastroju - Iwona Koszewska, Ewa Habrat-Pragłowska

Dobór tytułów na ten sezon jesienny nie jest nieprzypadkowy. Związany jest ściśle z moją obecną sytuacją i z ludźmi, których może wreszcie zrozumiem... ludzi których mimo, że nie ma już obecnie przy mnie, siedzą mi głęboko w sercu i głowie.

Z drugiej strony... nie ma się co okłamywać... będzie trzeba czymś wypełnić długie samotne wieczory.

[Zapowiedź] Chillout Tresna


W październiku przedstawię serię zdjęć "ze zbiórki" w Tresnej. Zapraszam do galerii od 1 października :)

Filmik znajduje się pod tym linkiem na dole -  to dla niecierpliwych.
Dla reszty pozostawiam zdjęcia... bardziej ciekawsze i twórcze od filmiku :)

@ http://www.youtube.com/watch?v=gcttnOYHMw4&feature=player_embedded
lub
@  http://bastkowy.blogspot.com/2008/10/nad-jeziorem.html

czwartek, 23 września 2010

bastkowy.blogspot.com wczoraj - dziś - jutro

Zmiany, zmiany. 
Tak wyglądał blog rok temu. Od tego czasu dużo się zmieniło. Uporządkowałem galerię  i zacząłem pisać bloga. Wcześniej to miejsce było przeznaczone tylko do prezentacji zdjęć i różnych prac.
W między czasie importowałem starego bloga do struktur bastkowy.blogspot.com. Na dzień dzisiejszy prace z scaleniem są zakończone. Uporządkowane zostało całe archiwum. Szkoda mi tylko komentarzy, których nie miałem już siły przenosić. Mowa o wczesnym okresie (2004-2007). Mam jednak nadzieję, ze z czasem i na starych postach jakieś komentarze zagoszczą.

Trochę statystyk
Na blogu do tej pory ukazało się ponad 670 postów (zdjęcia w galerii plus treść pisana).
Archiwum zawiera historię od lutego 2004 roku. To już grubo ponad 6 lat blogowania. Wyłączając z tego przerwy w pisaniu  to i tak  niezły wynik.

Czego szukają internauci:
Zadziwiające po jakich słowach kluczowych można do mnie trafić.
Oto lista 10 najczęstszych zapytań.

Co w niedalekiej przyszłości?
Nie wiem, w jakim kierunku podążę. Z pewnością Będzie więcej pisania w konwencji dziennika. Galeria, rzecz jasna nadal będzie się rozrastać... puki będą darmowe miejsca na fotki.

Nie ma jak papier
Ambitne zadanie. Jak przenieść bloga na papier? ...w stylu albumu lub kilku albumów. Będę nad tym myślał. Choć bardzo lubię cyfrowy świat to jednak wolę do monitora ponad wszystko fakturę papieru.

środa, 22 września 2010

Ponad 100 zautomatyzowanych operacji pod Photoshopa

Zastosowanie operacji w Photoshopie Zapoznaj się z możliwościami automatycznego stosowana licznych operacji w Photoshopie pod tym linkiem 

Poniżej, do pobrania zestawy operacji pod Photoshopa. 
POBIERZ

POBIERZ


POBIERZ

POBIERZ

POBIERZ
POBIERZ
POBIERZ
POBIERZ
POBIERZ
POBIERZ
POBIERZ
C.D.N.

Krótkie formy pisane - dobre intencje

płaczem go!
płaczem!
ani mi się wasz!
sama to załatwię.

Zastosowanie operacji w Photoshopie

Photoshop ułatwia życie wielu grafikom i fotografom. Nie każdy jednak wie, że pracę w Photoshopie można zautomatyzować, co pozwala zaoszczędzić znacznie czas. Za pomocą jednego kliknięcia, na obrazie, możemy wykonać w parę sekund dziesiątki operacji, które w "ręcznym" działaniu zajęły by nawet kilkanaście minut.

Poniższy toturial zapozna cię z Operacjami w Photoshopie. 
W poście > operacje photoshop <,  zamieszczam paczki operacji do pobrania z mojego chomika.


wtorek, 21 września 2010

Z cyklu Sekrety Wewnętrznego Przebudzenia: Analizowanie

Miałem kiedyś znajomego, który uważał się za człowieka lubianego, a
rozwiązanie problemu dla niego polegało na analizowaniu i wnioskowaniu. Pech sprawiał, że jego wnioski, o pytaniach już nie wspomnę, zawsze były nietrafione - ale do rzeczy...

Oczywiście niezbędna do tego będzie analiza - bo przecież  - mawiał trzeba interesować się uczuciami drugiego człowieka oraz zadawać pytania by go zrozumieć, jego intencje.

Zapędził się w kozi róg.


Podczas spotkania z przyjaciółmi byłem światkiem takiej "szczerej" troski o zrozumienie drugiego rozmówcy, polegało to na zadawaniu pytać aby rozszyfrować co kryje się za konkretnymi zachowaniami i słowami.
Mój znajomy bez przerwy analizował najdrobniejsze gesty, uwagi, uczucia innych. Boże drogi! Na pewno nie udało im się uniknąć osądzania sposobu, w jaki nękał towarzystwo.
"Podaj mi szklankę" – mówiło jedno, a on odpowiadał: "Słyszę dziwne wahanie w twoim głosie. Czy coś się stało? Wszystko w porządku? Przyjrzyjmy się temu, jak to powiedziałeś".
Im głębiej w to brnął, tym większą urazę odczuwał. W końcu wszyscy eksplodowali złością i stali się autentyczni w swoich uczuciach.
Takim oto sposobem  zagłaskał  przyjaźń na śmierć ;)



Analizowanie jest intelektualnym przywiązaniem do szczegółów, które są pułapką dla świadomości. Jest pogrążaniem się w "jak", "dlaczego", "co", "kiedy", "ponieważ"; jest dążeniem do wiedzy o..., a nie prawdziwym poznawaniem. Wiedza o... nie obejmuje doświadczenia. A tylko doświadczenie pozwala naprawdę coś poznać. K. Stanisławski pięknie to ujął: "Zrozumieć coś – znaczy zrobić to".

 
Ograniczenia, jakie stawia analizowanie, dobrze ilustruje opowieść o ślepcach, którzy chcieli zbadać, czym jest słoń. Jeden z nich złapał za trąbę, drugi – za nogę, trzeci – za ogon, czwarty – za kieł. Potem zaczęli się kłócić, jaki jest słoń. Opowieść ta opisuje, co się dzieje, gdy za bardzo polegamy na intelekcie i analizie kosztem innych naszych zdolności, o których istnieniu może nawet nie wiemy. /Colin P. Sisson/ 

Mistrz Zeń, doktor Suzuki, pisze:
Intelekt stawia pytania, ale nie udaje mu się dać zadowalających rozwiązań. Taka jest natura intelektu. Funkcją intelektu jest doprowadzenie umysłu na wyższe pole świadomości przez stawianie różnego rodzaju pytań, które wykraczają poza intelekt. Tajemnicę pojmujemy, gdy nią żyjemy, gdy widzimy, jak działa, gdy realnie doświadczamy znaczenia życia.



niedziela, 19 września 2010

Sobotnie wyjście do kina

Hasło dnia:
- czyli, teraz możesz...
- tak, teraz to ja mogę wszystko
- jestem wolny

z tej "okazji" na playliście zagościła nuta, Video - Zapomniałem o Tobie
dla równowagi dodałem również  Gregorio Allegri - Miserere

Gregorio Allegri - Miserere :
Utwór - legenda. Podobno ówcześni kompozytorzy uważali, że Miserere ma szczególną moc, dlatego  papież nakazał ograniczenie wykonań utworu do jednego tylko kościoła i tylko na szczególne okazje. Legenda głosi, że dopiero Mozart "wykradł" utwór, spisując go w całości z pamięci po jednokrotnym wysłuchaniu na koncercie.

************************

Step Up 3 3D
Sobota 
Po długich namowach, przez Jacka,  poszedłem na "Step Up 3 3D".

:/

Pozwólcie, że nie będę tego komentował. Same efekty 3D świetne... film, jak to film...

...wypadam z grupy docelowej.

Jest jeden plus... zainspirowała mnie scenografia... i na dobra sprawę tylko to utkwiło mi w głowie... nowy pomysł.

Dziś niedziela
Dzień wewnętrzny.
Dzień na przemyślenia, leniuchowanie, nadrobienie lektur oraz innych zaległości.


 

SFERA czyli Klimat kontra pokaz butów CCC

...a przed kinem... (następny post)

klimat w tym KLIMACIE pojemny
dużo klimatu zmieścił by KLIMAT
no i pusto... bez klimatu...
i bardzo dobrze

sfera mody w SFERZE dwa
wybieg niczym sfera modele i modelki
pokaz butów CCC... butów nie widziałem
i bardzo szkoda

a wystarczyło zatańczyć...
klimat by był i buty widziałbym.

wyrwane z kontekstu
- nie lubię Centrów Handlowych
  tych molochów bez duszy
  oczy moje ich nie lubią
  łzawią i wzrok tracę

   ... a ci ludzie to tak bez  celu od produktu do produktu chodząc dochodzą

- coś w tym jest... mój znajomy traci w nich instynkt samozachowawczy

- mordercy zapałek.

załączniki:



60 znakomitych tekstur w stylu Vintage

Tekstury najwyższej jakości w stylu Vintage pod Photoshopa.
Do pobrania z mojego chomika.




inne tekstury z tej paczki
POBIERZ 

sobota, 18 września 2010

Kto wie, niech powie

Myśl przewodnia Wszystko ma swoje miejsce i czas
Powtarzający się motyw: mysz

Dziś umysł  mam niepłodny... ale czy do końca? Przecież cały czas coś się dzieje... cały czas analizuję... przetwarzam... myślę.

Ruszam  w nieznane... na horyzoncie szykują się pewne zmiany. Zmiany towarzyskie... w pracy, życiu,  rodzinie, w osobistym rozwoju.

Jesień przynosi nowe możliwości... owoce tegorocznych wysiłków, które zimą trzeba będzie wykorzystać w dalszych transformacjach. Zmarnowanie ich byłoby w najmniejszym stopniu... niestosowne. 

Praca
Wkroczyłem w nowy etap...
To się czuje.
Nowe osoby - nowa jakość, większa odpowiedzialność więcej pieniędzy - też.

Towarzystwo
Bliżej niż kiedykolwiek Krakowa, nowe sympatyczne twarze w towarzystwie.

Rodzina
Nowi jej członkowie, nowe zwierzaki, nowy weselny szał - worek się rozpruł, wystartowaliśmy - ze mną jako gościem na faul-starcie.

Rozwój osobisty
  Od Reiki  zrobiłem urlop - choć wiem, że już zbliża się czas zrobienia kolejnego drugiego specjalistycznego stopnia. Czuję, że ten urlop dobrze mi robi. Wrócę ze zdwojoną siłą.Przyznam, że nie rozwijam się na dzień dzisiejszy w tym kierunku... ale jednak zdobytą do tej pory wiedzę praktykuję... ostatnio w sobotę (łagodziłem fatalne bóle głowy znajomej) Do tej pory, nie może wyjść z podziwu jak to się dzieje, że po paru minutach wszystko jej przeszło. Najgorsze jest tłumaczenie całego "mechanizmu" bo i tak ludzie nie wierzą, że jest to takie proste :) bo jest. Zresztą... wiara, w tym systemie "przywracania ludzi do pionu" nie ma nic do rzeczy. To się po prostu dzieje.

Poza tym zaczynam coraz bardziej zgłębiać temat czasu, przestrzeni, myśli, uwarunkowań w zachowaniu i takich tam - z naciskiem na czas.

Miłość
Jak do tej pory tylko na polu ogólnym. wewnątrz jednak jeszcze nie zapomniałem... o tym co się stało kilkanaście tygodni temu. Chyba nadal kocham... mimo rozstania. Chyba, bo emocje jeszcze gdzieś się tam tlą i nie jestem w stanie odczytać 100% moich uczuć... przykryte są takimi śmieciami powstałymi przy rozstaniu jak zawód, upór,  złość, uprzedzenie, żal... w różnym stopniu gdzieś się tam w środku tlą... utrudniając proces oczyszczenia sytuacji i co najważniejsze wybaczenia (nawet sobie). Intuicja podpowiada mi, że jesień będzie idealnym czasem na rozwiązanie trudnych spraw.


czwartek, 16 września 2010

[muzyka] Gdy nie mogę kochać, nie mam jak zdradzać


Gaba Kulka - Niejasności

1.
Twoje niejasności zamiast się wyjaśnić, utrwaliły się.
Pytasz: "Czy to dobrze?" Spytaj kiedy indziej.
Jestem zbyt zajęta. Nie popełnić błędu staram się.

Ref:
Ryżu z ulicy nie wyzbierasz, gdy raz rozsypany.
Cholerne gołębie wyjadły wszystko.
Został tylko kurz i kamień.
Dlaczego wszystko
jest tak proste,
jest tak proste,
jest tak proste
Póki nie przytrafi się Tobie?

2.
Wasze wątpliwości pozostaną zawsze w tym temacie.
Brak przynależności. Gdy chcę jedną zyskać, drugą tracę.
Uśpię swoją czujność. Może to przestanie mi przeszkadzać.
Nader możliwości. Gdy nie mogę kochać, nie mam jak zdradzać.

Ref:

3.
Moje niejasności w Twoje niejasności ukrywają się. Może będzie dobrze...

środa, 15 września 2010

Zmiana stanu - oderwanie od codzienności cz.2

Myśl przewodnia wieczoru:  
Bądź mężczyzną... bądź jak Angelina Jolie!

Rozdział II
Dopasowanie i akceptacja towarzystwa
Po południu poszliśmy do kina na Sals z Olbrychskim i Angeliną Jolie. Przed kinem  naszej czwórki dołączyły jeszcze dwie osoby. Imprezowa paczka na wieczór rosła ;)

Jolie kontra Olbrychski
foto z  niezlekino.pl
Na Salt poszliśmy bardziej z Ciekawości niż z zachwytu tym gatunkiem filmowym, z ciekawości jak zagrał Olbrychski. No, muszę powiedzieć, że dał radę. Idealnie zagrał Rosjanina. To taka moja dość subiektywna ocena ;)

Dorka zasnęła w momencie gdy Angelina zabija Pana Daniela... przynajmniej się wyspała ;)



Po filmie poszliśmy do Re. Tam do naszej szóstki dołączyły jeszcze trzy osoby. Razem Ośmiu facetów jedna Dorka... biedna Dorka ;)
Co prawda towarzystwo było dość zdefragmentowane tzn. stworzyły się dwie grupy... nie mniej jednak atmosfera była przednia.


Późnym już wieczorem w trójkę (Ja, Dorka i Marcin) zmieniliśmy knajpę na mniej zatłoczona i w bardziej kameralnym klimacie omawialiśmy "ważne" tematy natury egzystencjalnej... ale i dużo było gadania o psach, o serialach o panującej rzeczywistości, etc.

dostrzeżenie zmian 
W niedzielę wieczorem wróciłem do domu.


tak niewiele potrzeba
dwa dni
dwa dni, by zobaczyć zmianę na własnej twarzy
by zobaczyć uśmiech
wypoczęte od komputera i TV oczy
i jakoś tak chce się chcieć
chce się iść w poniedziałek do pracy
i jakiś taki odmieniony byłem
i nuciłem w drodze do pracy
pełen energii

Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, jak bardzo byłem zmęczony, nawet tego nie zauważając wcześniej,  na co dzień.

Wystarczyła zmiana otoczenie na weekend. Wystarczyło zapomnieć na te dwa dni o wszystkim i wszystkich.
Wystarczyło otoczyć się przyjaznymi personami :)


wtorek, 14 września 2010

Zmiana stanu - oderwanie od codzienności

Zwiastun 
Chcieliśmy zobaczyć jak Olbrychski daje radę z Jolie, wiec wybraliśmy się na premierę "Salt", potem wylądowaliśmy w Klubie Re, w trojkę zmieniliśmy lokal... ech, czy to miasto musi być takie rozkopane, zapytał retorycznie Pan taksówkarz... oczęta zamknęliśmy o 2 w nocy?

Rozdział I  
Synchronizacja z miastem 
Czy czasami masz wrażenie, że wszystko potrafisz sobie zaplanować, że wszystko jest przewidywalne... dzień po dniu... to samo? Czy wydaje ci się, że jeśli zaplanujesz następny dzień, to poczujesz się bezpieczniej... poczujesz się, że dookoła Ciebie "coś" się dzieje?
ja tak ostatnio miałem. Uśpiłem swoją czujność i "zasnąłem".
Pozwoliłem się prowadzić za rączkę ślepemu losowi... zaczynałem być "lunatykiem" - żyć automatycznie, z prądem.

Zmieniłem ten stan... wyrwałem się ze szponów usypiacza...

Pod prąd iść, zawsze pod prąd.
I poszedłem.

Na weekend wybrałem się do Krakowa. Takie niespodziewana trochę decyzja, bo plany były inne.
Wybrałem jednak przyjaciół. ważąc za i przeciw, ich najbardziej potrzebowałem w tamtej chwili.

Kraków, Mały Rynek
Na początek obowiązkowy spacer po mieście. Oczywiście zrobiłem zdjęcia (ukażą się na blogu gdzieś w połowie października). odwiedziliśmy Wawel, bez "obowiązkowego" zwiedzania krypt. Potem miła Cukierenka i pyszne ciasto. Dorka, zażartowała, że to będzie jej i Tomka miejsce na spotkania towarzyskie na starość. Gdy już będą w sile wieku,  będą sobie do niej przychodzić, spędzać mile czas przy herbacie i cieście. Ze ściany spoglądał na nas portret Franciszka Józefa ;)
Potem wstąpiliśmy do Księgarni "Cud" na Małym Rynku (taka dość otwarta na wszelkie idee księgarenka z mnóstwem ciekawych niepowtarzalnych książek). Tym razem co do wyboru książki nie trafiłem :/
Dorka uważała, że to miejsce mi się spodoba...  miała rację :)

Twoje mieszkanie a twój charakter. Tytuł zachęcił za zakupu. Zresztą przeglądając ją na miejscu wydawała się bardziej ambitna, a wygląda na poradnik pisany przez autora, który postanowił sobie, a raczej wpadł na pomysł O napisze książkę, wypił dwa browce i oceniając dość subiektywnie otaczający go świat oraz dziejące się w tym świecie procesy, siadł i zaczął pisać swoje mądrości.

...a śmiechu było co nie miara... umie facet poprawić swoim poczuciem humoru, nastrój.
Czy wiesz jak dzielimy meble? Nie? Pan zaraz ci odpowie...
Meble dzielimy na:
Standardowe, Antyki, Nowoczesne i (uwaga!) Kartonowe.

Pójdźmy ku otchłani towarzyskiej kiblowej abstrakcji:
w rozdziale "Areszt w ubikacji" autor zachęca nas do przeprowadzenia poważnej rozmowy z osobą, która dłuższe , niż przewiduje jego norma, spędza chwile w toalecie... czytamy:
W związku z wypróżnianiem się należy przeprowadzić wywiad z zainteresowanym, czy miewa stałe rozwolnienia   - świadczyłoby to o wymuszeniu na nim przez społeczeństwo niechcianych zachowań [...] Teraz należy przeanalizować, czy dany osobnik po prostu nie nadaje się do tego rodzaju czynności, czy zła atmosfera w pracy lub w domu nie stwarza poczucia bezpieczeństwa lub też  osoba jest mocno przeciążona obowiązkami i należałoby jej pomóc [...]
Autor prawie 1/3 książki poświęca na problemy gastryczne... no bardzo frywolny jest :D

A wieczorem? Angelina Jolie.

C.D.N.









czwartek, 9 września 2010

Cashew Cheese - Ser z nerkowca

Ser z nerkowca
Pasta (ser) z nerkowca.

Mimo iż nie jestem nastawiony na wegetarianizm, zamieszczam ten przepis na "ser" z nerkowca, dla tych wszystkich, którzy z wyboru lub z przymusu wybrali inną drogę odżywiana czy to wegetariańską, wegańską lub alergen-free.

Przepisy tego typu powstają na wskutek szukania nowych kulinarnych wyzwań, nowych możliwości łączenia składników lub z innego spojrzenia na stare poczciwe dania np. gdy jesteśmy chorzy i potrzebujemy małej modyfikacji aby "nie zaszkodziło" to co jeść będziemy.

Ser z nerkowca jest wegańską alternatywą dla twarogu. Pomysł był intrygujący, proces wytwarzania prosty a składniki miałem pod ręką.

Ser z nerkowca 

- 190 g (1,5 szklanki) orzechów nerkowca (bez dodatku soli, nie prażone)
- Od 60 do 80 ml (1/4 do 1/3 szklanki) wody
- 2 łyżeczki świeżo wyciśniętego soku z cytryny lub ocet jabłkowy(!)
- 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
- pół  łyżeczki soli morskiej
- Świeżo mielony pieprz

Z tych ilości uzyskamy ok 1,5 szklanki sera

Umieść orzechy w misce i zalej wodą, pozostaw na 2 godziny.

Odcedź wodę i umieść orzechy w blenderze.
Dodaj 60 ml (1/4 szklanki) wody i resztę składników - wymieszaj blenderem tak długo, aż masa zacznie przyklejać się do ścianek miski.  Co jakiś czas wyłącz blender i odklej ser ze ścianek.
Dodaj trochę wody i mieszając ponownie dostosuj w razie potrzeby spójność masy.

Przełóż masę do miski i pozostaw w chłodnym miejscu na 24 godziny (nie w lodówce!) potem ser można przechowywać w lodówce przez następne 5 dni.

Źródło: The Real Food Daily Cookbook
 Real Food Daily
Zaadoptowane przez Chocolate & Zucchini

Czas wstępujący

"A miała być Polska Złota Jesień..."
Wypomniał mi Darek... bo przecież przepowiadałem... i się nie sprawdziło ;p
Jeszcze astrologiczna jesień nam się nie zaczęła, więc ocenę co do przewidywań, uznaję za ocenę człowieka znudzonego stanem obecnej pogody ;)
Z drugiej strony (bo ta zawsze istnieje, po drugiej stronie mocy)... nie jest źle, tzn. pogoda... nie jest najgorsza. Taka znośna jak do tej pory.

Październik - jeden z piękniejszych miesięcy w roku.
Ścisła trójka to maj, sierpień, październik.

Październik do tego... ulubione prze zemnie słowo.. jedno z wielu... październik... takie dźwięczne - wręcz magiczne.

Nie wybiegajmy w przyszłość... mamy wrzesień ,zostańmy tu i teraz...

...w czasie wstępującym.

Obecnie mam taki czas wstępujący.  Dla wyjaśnienia... Czas wstępujący to czas harmonii, rozkwitu, nowych doświadczeń i doznań self.

Po nim kiedyś nastąpi czas zstępujący.

To już inna historia.

Funkcja sinus ze zmienną amplitudą
 www.bazywiedzy.com
jak to zobrazować... otóż;
jeśli jesteś dobrym obserwatorem to zauważysz, że jest czas duchowego wznoszenia się - to ten czas gdy czujesz harmonię, i że wszystko, co sobie zamierzyłeś spełnia się a reszta dookoła sprzyja ci lub w najmniejszym wymiarze doświadczasz z dnia na dzień poprawy losu. Czas Zstępujący to czas, który wiąże się ze stagnacją lub spadkiem (upadkiem) ze ścieżki. należny wtedy zrewidować swoje uczynki, zrobić rachunek sumienia i czekać na "czas wstępujący.

 Bo ludzkie życie jest jak sinusoida. Raz się wznosimy by za moment spaść. od nas zależy jaką częstotliwość będzie miała krzywa i czy będziemy na te spadki przygotowani czy nie. Świadomy człowiek jest w sanie to przewidzieć.

Ogłoszenia parafialne 
W galerii  przez cały ten miesiąc będą się ukazywać zdjęcia z Tatr. Z tego powodu do playlisty, która leci sobie w tle dorzuciłem coś w górskich klimatach. Dokładniej ujmując jest to dość ciężki kaliber: Orawa Wojciecha Kilara. Tylko do końca września. Nie  każdemu ten utwór przypadł do gustu więc uwaga.... pod koniec utworu możliwy zawał serca ;)
Dla równowagi na playliście znalazły się DELIBES FLOWER DUET,LAKME oraz SUMI JO  (soundtrack z dziewiątych wrót).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...