wtorek, 23 sierpnia 2005

a za oknem...


Za oknem pada deszcz a ja siedzę w pracy i próbuje pracować… czegoś się nauczyć.
Nie jest źle, jednak do godziny dwunastej zdążyłem zarosnąć karteczkami, karteluszkami i innymi papierami ze sprawami, które czekają aż je dziś rozwiążę. Oby mi czasu starczyło.

Jutro wolne… i nie mam się z czego cieszyć, bo zamiast odpoczywać to będę musiał iść do lekarza po aktualny stan zdrowia. Więc trochę gonitwy będzie. Jak znam życie to pogoda też będzie pod psem.

Ostatnio śnią mi się same dobre rzeczy – po dokonaniu interpretacji oczywiście – już teraz widzę poprawę w moim życiu. Ciekawe jak długo ta dobra passa będzie trwała bo przecież na rumaku zwanym „życie” galopuje się jak po sinusoidzie… raz w górę raz w dół.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...