sobota, 7 maja 2005

w centrum zainteresowania

Dałem plamy na pełnej linii…. Zachciało się bastkowi ładnego kufla spod Strzechy więc gdy zrobiło się w pewnym momencie pusto zakosił kufelek ze sąsiedniego stolika i ukrył w kieszeni kurtki. Powiedziałem do Andigo: „Przypomnij mi, gdy będziemy wychodzić, że kufel mam w kurtce bo wezmę rozmach i wypadnie… Po dwóch piwach z rumem i jednym z sokiem czas do domu… Ludzi full… muzyka głośna ale jednak… bastek ubierając kurtkę wytrzepał z niej kufel, który spadł wprost na twardą podłogę… rozległ się taki hałas, że nawet głośna muzyka tego nie zagłuszyła… ciekawe dlaczego wszyscy nagle zacichli i szukając wzrokiem po Sali źródła tłuczonego szkła zatrzymali oczy na naszym stoliku… chyba dlatego, że jakoś nie rozglądaliśmy się w również ciekawym zamyśle jak oni po innych stolikach. Obciach totalny bo widzieli, ze nie brakuje na naszym stoliku żadnego naczynka a jednak coś się rozbiło. Poczekaliśmy aż zainteresowanie minie i po cichutku wymknęliśmy się tzn. chcieliśmy o zrobić bez szumu ale… kawałki szkła niemiłosiernie pękały pod moimi butami. Szybciutko opuściliśmy pięterko… na parterze już luzik… Jest takie stare śląskie przysłowie „wysrany* dwa razy traci”… Podpisuję się pod nim … dwa razy :p

*wysranym być - (znaczenie potoczne), być łapczywym, zachłannym, być jak pies ogrodnika.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...