piątek, 22 kwietnia 2005

Praca?

Dwa etapy rekrutacji już za mną…
Teraz ma nastąpić trzeci, ostatni.
Sam nie wiem, czy to będzie trudny czy prosty etap, etap próbny…
Jeśli go przejdę będę miał pracę.

poniedziałek, 18 kwietnia 2005

Aneks do notki z wierszem o sośnie polskiej

Tak się składa, że wiersz, który opublikowałem na blogu „O sośnie polskiej” wzbudził takie zainteresowanie pozytywne, że nie nadążałem z wysyłaniem. Zainteresował mnie jednak fakt, że autorem tego wiersz nie był na 100% Jan Paweł II… były to tylko domysły… Z pomocą przyszedł Darek (d.p@gazeta.pl )

…i okazało się co następuje:
Tytuł : Wieczory pielgrzyma. Rozmaitości moralne literackie i polityczne.
Tytuł wiersza: DO SOSNY POLSKIEJ
Autor: Witwicki Stefan
Wydawnictwo: Paryż 1833 – druk. P. Baudouim
Z.1. 1833 s.64
Z.2. 1934 Druk. A Pinard s.64

niedziela, 17 kwietnia 2005

w zdrowym ciele...


Postanowiłem podretuszować po zimie swoją kondycję…
Raz-dwa
raz-dwa
tył-przód
z boku-na bok…

Rezultat: Zakwas gigant…

i nic na to nie poradzę...
kwaśny dziś jestem.

poniedziałek, 11 kwietnia 2005

oblężenie bloga

Widzę, że wiersz o sośnie polskiej robi niesamowitą karierę…
Dziś, jak wszedłem na statystyki to aż się za głowę chwyciłem…

Niedziela:
Rankiem udałem się do Krakowa do dziadka…
Dziwne… od dnia śmierci Papieża dziadkowi diametralnie się poprawiło… uznaję to za coś dziwnego bo całe trzy tygodnie spędził na intensywnej ze stanem ciężkim a tu na drugi dzień po śmierci Papieża ląduje na septycznym i z sam nie mogę się nadziwić jak szybko wraca do zdrowia. Poprawa z dnia na dzień. To naprawdę chyba cud. Nie muszę nawet dodawać, że jeśli szpital nosi im. Jana Pawła II to takie rzeczy powinny tam zdarzać się na porządku dziennym i nie powinny dziwić ;)

piątek, 8 kwietnia 2005

Wiersz o sośnie polskiej


W Rzymie autorstwo tego wiersza przypisują Janowi Pawłowi II, po tym, jak górale zakopiańscy przywieźli papieżowi do Watykanu małą sosnę. Zasadzono ją w ogrodach watykańskich. Niestety, pomimo usilnych wysiłków ogrodnika watykańskiego sosenka uschła, umarła.

Gdzie winnice, gdzie wonne pomarańcze rosną,
ty domowy mój prostaku, zakopiańska sosno
od matki, sióstr oderwana rodu,
stoisz sieroto pośród cudzego ogrodu.

Jakim miłym jesteś gościem memu oku,
bowiem obydwoje doświadczamy jednego wyroku
I mnie także przywiodła pielgrzymka daleka,
I mnie także w cudzej ziemi czas życia ucieka.

Bledniesz, usychasz smutna
wśród kwietnej płaszczyzny,
bo nie ma dla ciebie życia
bo nie ma Ojczyzny.

Drzewo moje, nie zniesiesz wygnania tęsknoty.
Jeszcze trochę jesiennej i zimowej słoty
a padniesz martwa, obca ziemia cię pogrzebie.
Drzewo moje najdroższe, czy będę szczęśliwy bez ciebie?

Papież "drogi słońca"

Ostatnio odbyłem bardzo interesująca i mam szczerą nadzieje, że owocną rozmowę kwalifikacyjną. Bardzo się z tego powodu cieszę.

Jak słońce niestrudzone pokonuje drogę swoją na nieboskłonie, tak Jan Paweł II pielgrzymował po wszystkich zakątkach ziemi.

Dziś dzień szczególny… inny niż wszystkie – dzień pogrzebu naszego kochanego Jana Pawła II. Dla mnie był i jest nadal wzorem do naśladowania, świętym człowiekiem… drugi po Chrystusie. Już ziemia takiego jak Karol Wojtyła nie zobaczy.

Należy mieć szczerą nadzieję, że nowy początek będzie owocny.

środa, 6 kwietnia 2005

Utopią byłby świat bez wieści z polityki...

Czy to nie byłoby wspaniałe?
Świat zjednoczony z duchowym przywódcą…
zero problemów na tapecie…
zero wieści z polityki… nawet politycy jeśli już występują przed kamerami to wydają się bardziej uczciwsi…
zero machlojek, afer…
w telewizji ani słowa o Wiejskiej…
żadnych reklam, które tak mnie dobijały…
Szczerze bym sobie życzył, aby w takich okolicznościach, żałoba po Ojcze Świętym trwała nawet dziesięć lat.

Dziś w tym trudnym okresie wysłuchaliśmy więcej nauk Papieża, i dowiedzieliśmy się więcej o kościele niż za życia Jana Pawła II.

Słuchamy dziś… a czy będziemy go słuchać za dziesięć lat? Czy będzie jeszcze takim wielkim autorytetem?

Wszystko zależy od nas… Papież dopiero teraz daje nam szansę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...