poniedziałek, 28 marca 2005

ŚWIĘTA - dzień drugi

Przeminęło z wia-d-rem…

Suchy… do momentu. Po południu zabrałem rower i pojechałem do Żelaznej. Musiałem kluczyć uliczkami aby omijać zapory wodne.
Na miejscu zastałem Andiego… co za zbieg okoliczności ;)
Żelazna oczywiście nie wytrzymała i dostała mi się mała ilość wody… mała – czytaj: majtki nawet miałem mokre. Ona zresztą też nie była lepsza.

Do domu dotarłem już suchy.

I tak oto zakończyły się tegoroczne Święta Wielkanocne.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...