wtorek, 22 lutego 2005

W dołku wszystko jest możliwe...

Ze spraw codziennych…
Telefon dotarł cały i zdrowy. Poczułem się jakbym odebrał co moje ;) „Nareszcie u tatusia” - właśnie ten model mi skradziono podczas ostatniego pobytu w Białymstoku – jest w lepszym stanie niż ten pierwszy, nowe obudowy, bateria, wyświetlacz… za 1/3 ceny, którą musiałbym dać w komisie. Licytacja była od złotówki wiec… opłaciło się.

Ostatnio Andy namawiał mnie, abym złożył makulaturę w miejscu gdzie on pracuje bo mają być przyjęcia. Ucieszyłem się. Tylko jest jeden mankament… powiedział to tak jakoś na siłę jakby nie chciał abym tam pracował. Wydaje mi się, że zrobił to z poczucia przyzwoitości. Nigdy potem nie wspominał już ani nie pytał czy składam te papierzyska czy nie. Parę dni temu na moją sugestię „nie mam skąd wziąć adresu” (oczywiście mogę poszukać w necie) powiedział – no to dam ci ten adres. Do tej pory nie doczekałem się tego adresu. Głupio mi cokolwiek przypominać na ten temat, bo naprawdę odnoszę wrażenie, że nie byłby zadowolony z pracy ze mną. Ja w tych okolicznościach też… nie. Dużo opowiada o pracy... opowiada co się zdarzyło, o ludziach, którzy tam pracują… o kumplach…
Wydaje mi się, że praca to świat, który sobie ułożył… to drugie życie. Chyba nie chce w tym świecie nikogo "z podwórka" . Nie będę nalegał.

Może to wszystko, to wielkie nieporozumienie… produkt mojej wyobraźni… może wcale tak nie myśli. Problem jest taki, że gdy ludzie milczą na jakiś temat, to ja wiem już wszystko.

Mój dół jest na etapie „Nikomu jestem niepotrzebny”

Może to ten czas… czas zapłaty za negatywne myśli? W dołku wszystko jest możliwe.

Uważaj na swoje myśli, stają się słowami.
Uważaj na swoje słowa, stają się czynami.
Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami.
Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem.
Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem." Frank Outlaw
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...