sobota, 8 stycznia 2005

Za dużo wolnego czasu...

>..:: Codziennik…
Na termometrze wspaniałe całe 14 stopni w cieniu… w słońcu, aż strach pomyśleć.
Mamita powitała mnie pretensjami, abym wreszcie zaczął szukać jakiejś pracy…
Nie dziwie się jej… mnie już ten stagnacyzm też wqrwia.
Nie mogę wysiedzieć bez pracy, chociaż od zakończenia poprzedniej minął dopiero miesiąc. Dla mnie to duuużo. Za dużo.
Jestem typem pracoholika – uzmysłowiłem sobie to nie dawno przy rozmowie z Naiwną.
Tak jak ona.
Pamiętam z poprzedniej pracy, że narzekałem na nią jak tylko mogłem – raz słusznie a raz z nudów…
Gdy przychodziły dwa dni urlopu chuj mnie chciał strzelić… nie mogłem się doczekać, aż minął i znowu znajdę się na swoim stanowisku pracy. Spędzałem tam całe dnie… od ósmej do osiemnastej – to był standard… Bywało też, ze pracowałem po dwanaście, czternaście godzin…
Teraz mi tego brakuje.

Czas zacząć kampanię promocyjną… odwiedzić kilka może nawet kilkadziesiąt, lub jak moja znajoma, która złożyła w ciągu tygodnia 150(!) podań, firm. Teraz zmienia sobie robotę, co jakiś czas, bo wydzwaniają do niej inne firmy i proponują posady na lepszych warunkach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...