środa, 15 grudnia 2004

odwyk

Chciałem pisać… nie chciałem… gdy chciałem, to nie miałem czasu… gdy nie chciałem to mogłem… i tak dalej… i tak dalej. Jednym zdaniem…
Dostałem lenia…
Cały tydzień pod znakiem „szczania na żywo” w kolorze nadziei…

Już święta za progiem…
Nie wiem czy się cieszyć czy nie…
Święta… fajna rzecz… tylko gdzie śnieg?
Może to i dobrze… zieleń też ładna jest… Byle tylko głupich nie przyciągała ;)

No i jeszcze do tego wszystkiego to rzucanie palenia. Marysia miała rację… nie łatwo sprzedać zapałki.


Podsumowanie tygodnia:
A wszystko to, bo łatwiej jest nie umieć palić, niż, umieć nie palić …
Ogólnie jestem wrogo do wszystkich nastawiony.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...