piątek, 3 września 2004

Sssssaaaasasasasasa ;)

Fikcyjny dialog:
Dziś trochę przesadziłem… nieświadomie.. ale jednak
Jechałem z szefem autem i przez pasy przechodziła jakaś kobieta… szef zatrąbił… ona zero reakcji… wlokła się po tych pasach jak po smole… więc powiedziałem: „Pospieszyłaby się święta krowa…” na co z uśmiechem szef: „ to moja sąsiadka zza ściany;)” na co ja: „Boże współczuje… dupsko jak trzydrzwiowa szafa i w dodatku blondi, kto by chciał taką kobietę”, … To moja pierwsza żona – odparł szef. Zamurowało mnie… nastała cisza ;) No wie pan… w młodości na pewno była z niej fajna laska” odparłem z wątpiącym przekonaniem …szef ani mru mru… nie wydusił słowa… nadal cisza…. Więc odparłem: „to może ja już sam się zwolnię z pracy ;) ...”
Szef wybuchną śmiechem… i powiedział: wiem, wiem… straszna jest, straszna.
Uffff….

Dom…
No jak to w domu… zamieszania jak w ulu przy nadejściu zimy… dwie ciotki z Katowic, rodzinka z Białegostoku… tłok, tłok, tłok i duuuużo śmiechu…

Miłość…
[Empty]

Czas wolny…
Co to takiego?
…jutro jak mi się poszczęści i wygospodaruje trochę czasu to wybiorę się do fryzjera… „co by se na włosach pawia szasnąć”


 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...