środa, 8 września 2004

Się porobiło...

Zabiegany. Bardzo. Zajęty, byłem przez te parę dni.

Z pracy do domu, w domu kuzynek z Białego… plus Żelazna plus Andy… dzień w dzień goście, goście, goście… a potem jeszcze nocne eskapady na miasto… Bary,  imprezy domowe.
Kuzynowi się udzieliło… tzn. zaiskrzyło po między nim a Żelazną… oj będzie ciekawie ;) już teraz zapowiedział się na Sylwestra…


Pakt i protekcja
Zabawa w Boga może być bardzo męcząca… Jak to jest zmieniać komuś świat… kierować nim… bawić się w protektora za osłoną nocy… działać kanałami… poprzez półśrodki, po kryjomu…?
Piszę to dlatego, ponieważ zawarłem pakt z byłym wrogiem i postanowiliśmy połączyć siły i uderzyć na wspólnego wroga, a dokładniej na osobę, która szkodzi naszemu „podopiecznemu”…

Odpowiedź: Bardzo prosto… wystarczy znać słabe punkty „podopiecznego” i złe cechy wroga i tak nim poprowadzić aby sam odsunął się od WROGA.
Zagmatwane… wiem. Nie mogę dużo o tym teraz pisać bo Blog ma uszy!!! …od pewnego czasu.


P.S.
W dodatku net mi padł na trzy dni nie mogłem nic na blogu pisać. Zresztą… mała strata dla czytelnika… i tak mało kto go czyta ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...