środa, 25 sierpnia 2004

Czas płynie jak wartki strumień...

...Gdy się spremedykujesz"


Miał być tylko Czeski Cieszyn a zahaczyliśmy razem z Patulkiem o Ostrave i… Trinec… potem coś nam odbiło i zamiast wrócić do domku pojechaliśmy się do Katowic. Nogi mi z dupy odpadają… takie pomysły to możliwe są chyba po nowości jaką ostatnio odkryłem z grupy moich kochanych benzodiazepin czyli… czeski Ansilan- Medazepam… Lek o „wszechstronnym” działaniu… pierwsze wrażenie po 3-4 kapsułkach jest super… człowiek czuje się jak motylek ;) a do tego jeszcze dwa piwka i… „szafa gra”.

No a jeszcze przez dwa do trzech dni po Ansilanie będą się utrzymywać aktywne metabolity… jednym z nich jest 1mg Relaniumkaps… czyli piwka przez te dni muszą odejść w zapomnienie bo już po jednym będę czuł się z pewnością jak po trzech… ;) wiem to z autopsji …

Dzień jak najbardziej udany.

P.S.
W czeskiej aptece doznałem szoku… dopalacze są bez recepty (!) i tanie jak barszcz… w Polsce na Rp. i w dodatku kilkukrotnie droższe… jak wszystko zresztą...

o Bioparoksie lub hypnogenie bez Rp. już nie wspomnę...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...