piątek, 30 lipca 2004

Ludzkie ambicje są niczym kometa, ...

...może pięknie jaśnieć ale potrafi zniszczyć świat.


Jutro ciężki dzień… sobota, a ja będę kiblował w pracy po ostatki sił… będzie bardzo dobrze gdy uda mi się wyrwać o 19stej – 20stej...

Horror… zamiast gdzieś iść spotkać się z przyjaciółmi to ja będę od 8smej rano przygotowywał 6 tyś. Próbówek z pożywką dla roślinek in- vitro…
to naprawdę nie wiele - odparł szef
zobaczysz ile tego zawsze jest z początkiem nowego roku… - pocieszył mnie poklepując po ramieniu


Przypomniały mi się wiersze (Poety przeklętego… oczywiście )
Pedagogika
Z dziećmi trzeba surowo
zamiast płaszcza łach
ubierz łach
zapnij łach
szanuj łach
ten łach to moja praca
moje wyprute żyły
ten łach
moje stracone złudzenia
moje niedoszłe posłannictwo
moje złamane życie
moja martwa perspektywa
wszystko ten łach
ubierz łach
zapnij łach
szanuj łach
A. Bursa


Podsumowanie

Pantofelek
Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek
no to co
milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie
A. Bursa.

Jeszcze jedna… smutna rzecz, która chyba najbardziej mnie dziś dobiła :(
  Kiedyś na imprezie u Żelaznej poznałem ciekawą dziewczynę - Monikę
widzieliśmy się jeszcze parę razy na różnych okolicznościowych imprezach…
  potem zniknęła…
[…] nie ważne…
od tygodnia leży w szpitalu przypięta pasami do łóżka…
nie muszę chyba pisać na jakim oddziale…
Ciężko mi w to uwierzyć

środa, 28 lipca 2004

Między jasnością świecy, a ciemnością lochu istnieje ścisły związek...

...TajChi.
… to było drugie spotkanie…
ENTER-óff dwóff…

...em
...em
...em
łbym
łbym
łbym
ten tego
ten tego
ten tego

  ...Bursa przeklęty


- zauroczył mnie przenikliwy dreszcz długo trzymanej ręki na pożegnanie… puściłem… myśli plączą w tańcu słów 

poniedziałek, 26 lipca 2004

Blog nie wydaje owoców, jest tylko pośrednikiem..

…z jednej strony:

Zastanawiam się co mnie ciągnie i popycha do pisania Tego bloga?
Po co ludzie mają czytać te niepoukładane wywody…



Co osiągnąłem dzięki blogowi…

A no… poznałem wirtualnych przyjaciół, którzy swoimi komentarzami dodawali mi otuchy w trudnych momentach, którzy ganili i nagradzali zarazem w różnych sytuacjach.

Mija pół roku – to mało – od kiedy mam bloga… czytałem dziś całe archiwum…
…mimry z mimrami - widły i powidła

Dzięki blogowi mam jasny obraz moich transformacji w życiu.
Dzięki blogowi wiem co zmienić w swoim wnętrzu i co za tym idzie …w swoim życiu


Co za mną…

W skrócie:
LUTY– mega deprecha
  MARZEC – przebudzenie… Nagle zdałem sobie sprawę, że żyję - to za sprawą Mateusza i jego stylu pisania ( przyjazna dusza) i Andrzeja Bursy… Szkoda, że po Mateuszu został tylko blog a Bursa tak krótko żył i nie napisał więcej wierszy.
  KWIECIEŃ – nie wszystko trwa wiecznie - zerwanie z A. ale zawsze rodzi się nowe – zakochałem się w Czechach… nowe doświadczenia z niewinnymi lekami
  MAJ – huśtawka nastrojów, imprezy, dylematy w podejmowaniu decyzji... Nieodparta pokusa odkrywania nowych lądów… jednak na pokusie tylko się skończyło.
  CZERWIEC – upragniona praca… odwiedziny Naiwnej… nowe zainteresowania, Przyjaźń z A. wylizanie dawnych ran i rozczarowań życiowych
LIPIEC – nowe kontakty, optymizm… luzik i dziwne (tylko na pierwszy rzut oka) zbiegi okoliczności.

  Dziękuje Wam, za to że jesteście i staracie się mnie zrozumieć.


Co przede mną…
… jestem dobrej myśli. Bloga będę pisał nadal… zmienię tylko styl pisania bo styl na „gimnazjalistę” czuję, że nie pasuje do mnie… Może bardziej intymniej, Duchowo, Tajemniczo, z dodatkiem dadaizmu… czas pokaże.

Wiem tylko jedno… Ten blog zawsze będzie moim blogiem. Nawet gdy pokażą się na nim niechciani goście i będę zmuszony do zmiany nazwy albo do wprowadzenie prymitywnego hasła… zawsze to będzie mój dziennik… jeszcze nie pamiętnik.



Z drugiej strony…

Zacytuję tu Naiwną… ma dużo racji w tym co pisze na temat blogów i ja sie z tym tekstem zgadzam

"BLOG- co to? Q....a konkurs zycia?


No bo tak sie coraz czesciej zaczynam zastanawiac? Co to ma wogole byc i kto to wymyslil? Zalozylam sobie bloga- bo chcialam gdzies wylac smuty bo mnie facet zostawil- polecam wszystkim zlamanym serduchom- pomaga. Zawsze to lepiej gdzies zostawic ten bol byle nie trzymac go w sobie. Mam Bloga.... I tym samym laze po innych blogach...I tak sie zastanawiam coraz czesciej co to Qrwa konkurs zycia? Rankingi... Czyj blog najlepszy...
Pamietniki...te stare...ach.... Zapomnielimsmy o nich? Przeciez pamietniki, dzienniki to wszystko pisane bylo w tajemnicy i dlatego robilo tyle uciechy! Wymyslanie dla nich kryjowek, walki z rodzenstwem gdy juz ktores znalazlo nasze sekretne zapiski. Zapach czystej bialej kartki, ktora mozna bylo zapelnic tymi najbardziej skrywanymi myslami i wydarzeniami typu: "Magda jest glupia", " Wojtek mnie ciagnal za warkocze", "Co to za czerwone paskudztwo na moich majtkach", "Boze jak ja go nadal kocham".....itp... Mam w domu pare zeszytow zapisanych swoim zyciem. Jak juz zaczelam kiedys tak nie moglam skonczyc. I nie ma nic lepszego niz kartkowanie starych zapiskow z budy, o pierwszej milosci, o wojnach ze starszymi, imprezach ... z lampeczka wina- ubaw po pachy i wieczorek wspomnien. Mozna dotknac, spojrzec na powklejane zasuszone kwiatki, wlasnoreczne ilustracje do dni dolow. Poogladac skrawki rozmow z nudnych lekcji (kto tego nie robil? wszyscy)- ach! Nie ma piekniejszego uczucia i nic tego nie jest w stanie zastapic.....
Bo internetowy pamietnik- system padnie- nie masz notek... Ktos wchodzi i Ci czyta, o tym co Cie trapi. Zastanawiam sie czy niektore blogi nie sa robione pod publike? Im wiecej glupich zdjec- tym lepiej- im wiecej ciekawostek- tym lepiej- Im wiecej o szefie i swoich zainteresowaniach sexualnych- tym lepiej... Do czego to do Qrwy nedzy prowadzi? Kazdy siedzi wieczorem przed kompem i zachodzi w glowe "jak tu stworzyc z tego nudnego dnia fajna notke, zeby ktos to chcial czytac"....A pozatym czy my nie mamy innego zajecia niz chodzenie i grzebanie w zyciu innych?
Naiwna "

niedziela, 25 lipca 2004

Gdy nie śpisz więcej i Twój umysł czuwa...

...to sny mamiące nikną same z siebie.


Rozmowa dnia...

[...] Czuję, że muszę puścić głośnego bąka
Piękna a zarazem niebezpieczna z pani kobieta [...]

poniedziałek, 19 lipca 2004

Deszcz uspokaja niczym sen...

...Życie jest jak sen - słońce jest przebudzeniem.


  Dzień baaaardzo gorący i parny... no i ta burza... a raczej to tornado... Jadnak to nie wszystkie atrakcje dzisiejszego dnia ;) 

[ocenzurowano] 

Człowiek jak wiatr...

...winien zmieniać kierunki, by przetrwać.
 

[ocenzurowano]
Tak się nieraz zastanawiam. Chciałem to napisać /przekopiować/ ze starego bloga.... hmmm.
Nie czas na to.
Dla mojej pamięci wystarczy hasło:
dzień poznania Sylwka. 

poniedziałek, 12 lipca 2004

Kwiat miłości rozkwita w świetle uczuć,

i w nim też usycha.

Dowcip tygodnia...

Ocean ...
  ... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
  - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów,
  tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach,rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek a Ciebie,kurwa,głowa boli...

piątek, 9 lipca 2004

Decyzja to wolność...

...Wolność to łatwa decyzja, którą lekko poruszasz świat.

Dziś w pracy szef mi powiedział, że nie może patrzeć jak ja nerwowe sprawy załatwiam z takim stoickim spokojem, że to nie przystoi na dzisiejsze czasy... a ja na to: Przecież nie będę stukał głową o ścianę bo szkoda na to czasu... lepiej mieć głowę na karku ;) ...no tak, masz rację... odpowiedział z lekkim uśmiechem i zgaszony poszedł czepiać się pracownicy sezonowej...

Bleeeeee.... jestem wykończony, a jutro znów do pracy... :(
...wieczorkiem spotkanie w knajpie z Agą, Andym, Anią i Żelazną. Zapowiada się ciekawie :) ...chyba.

czwartek, 8 lipca 2004

Chcesz się uwolnić od pracy


- wykonaj ją!




Nadal boliiiii!


Z
przerwami...


Jeszcze
do tego musiałem dziś na tych sparzonych plecach nieść plecak :(


Dziś
spanie na brzuchu... ;P





Jak
mówili tak jest... w Bielsku–Białej 30st.C, w cieniu!!!! 

środa, 7 lipca 2004

Człowiek to coś więcej niż tylko zbiór przemyślanych doświadczeń

Świadomość dotyka wszechrzeczy.
amorettiblog.com



Poziomki są dobre... Tak dobre, że aby nazbierać 10 kilogramów spaliłem swoje plecy na słońcu... taki upał  Nie ma przy mnie nikogo, kto by mi je podmuchał i posmarował Pantenolem :((   ... słodycz poziomek rekompensuje mi ból.






Dopisek po chwile



Uuu auć,
...boli  (!)

... czuję, że noc będzie
nieprzespana... ;)

wtorek, 6 lipca 2004

Nieskończoność jest tylko pojęciem

jego zrozumienie nie rodzi Wszystkiego.


Po raz pierwszy od no... prawie roku, wszedłem na stronę mojej skrzynki pocztowej ( Nie korzystam z „https://” bo wolę to robić przez klienta) Wchodzę do „wysłane” i... niespodzianka :) Mnóstwo korespondencji z ludźmi z Białegostoku, wysłanych jeszcze przed przeprowadzką do tego miasta.

Dlaczego nie przypomniałem sobie o tych mejlach wtedy, gdy miałem ochotę je poczytać... przypomnieć sobie adresy osób, tylko teraz, gdy są dla mnie obojętne i wzbudzają tylko lekki uśmiech na mojej twarzy...


Wolne myśli...


a gdy dzień słabnąć zaczął i majaczyć łuną
miasto na nas jak czołgiem wjechało wieżami,
hałas ulic zatopił błękitne poszumy
i wzrok odwracaliśmy żegnając się w bramie
Bursa

poniedziałek, 5 lipca 2004

Śmiech oddala strach jak wiatr mgłę

Do widzenia.... do widzenia.... WKU... Z tą instytucją już mam spokój... Jeszcze miesiąc temu
miałem kategorię „A” a teraz.... „D” :)

Na pytanie: Nie boisz się, że cię wezmą do wojska...?
Odpowiadałem: Mnie? ha, ha, ha!!!
i miałem rację... Wiara czyni cuda ;)

sobota, 3 lipca 2004

Pamiętaj o wielkich słowach

nie zapominaj o małych ludziach.


W pracy urwanie głowy…. (Jeszcze). Teraz zostałem sam, staremu personelowi nie przedłużono
umów…. Wczoraj był ich ostatni dzień… Ja jestem pierwszym z nowego narybku. Dziś nie miałem, do kogo gęby otworzyć… osiem godzin pracy w prawie całkowitym milczeniu, obłęd!!! Kiedy rozpocznie się ta rekrutacja? Oby szybko, bo zwariuje. Liczę na konkretne osoby, …nie tylko do pracy ;)

A miał być tak pięknie, wakacje u Naiwnej, wspólne popijawy ...godzinne rozmowy ... eeeech, eeeeech, eeeeeech.
Musiała się praca przyplątać :(
...i tak źle i tak nie dobrze.
Nie chcę być dla Naiwnej „Przyjacielem z dalekich stron, niedobitkiem”
:(((((((((((((((((((((((((((
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...