czwartek, 24 czerwca 2004

Rzeczywistość, jeśli istnieje,

nie jest dostępna naszym zmysłom.

Dziś popołudniu spotkałem sąsiada, który miał do mnie nietypowe pretensje.
Otóż, ostrzegł mnie, że jeśli jeszcze raz wejdę mu pod auto to nie daruje mi tego.

W tym momencie zacząłem się zastanawiać co jest grane (?)

Twierdził, że wczoraj o 21:45 nagle „zboczyłem” z chodnika na ulicę w kierunki mojej furtki i o mały włos nie wpadłbym mu pod auto… podobno popatrzyłem na niego z ironią i jak gdyby nigdy nic wszedłem do mojego ogrodu.

Strasznie się przestraszyłem i poczułem zdezorientowany tą sytuacją ponieważ po mojej odpowiedzi „chyba się panu przewidziało” zapytał mnie „jeśli to nie byłeś ty to kto?!” (podał jak byłem ubraniu ) W tej chwili próbowałem naturalnym biegiem rzeczy przypomnieć sobie co robiłem o tej godzinie.
Pamiętałem, że szedłem ze sklepu… tak to była ta godzina bo po powrocie do domu spojrzałem na zegar… więc, szedłem ze sklepu i […] następnie wszedłem do domu, wcześniej dając jeść kotu. Najbardziej interesują mnie te kropki w nawiasie… tego momentu nie mogę sobie przypomnieć… tak jak by go nie było.

To już n-te takie wydarzenie w moim życiu. Nie raz i nie dwa razy przytrafiła mi się podobna sytuacja… nie pamiętać jakiegoś krótkiego odcinka czasu w sytuacji, która wydarzyła się dzień, dwa dni temu. Takie kilku minutowe utraty filmu mam od jakichś 7 lat w odstępach hmmmm… ok. 1/pół roku.

Tłumaczyłem sobie to, że jeszcze rok temu byłem poważnie chory… miałem pewne niebezpieczne świństwo w głowie, które usunąłem. Po operacji myślałem, że wraz z bólami głowy… utratami przytomności… i pewnego rodzaju widzeniem pozazmysłowym w przedziwnych sytuacjach, i ta nie miła przypadłość też pożegnała się na zawsze ze mną.
Myliłem się.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...