czwartek, 29 kwietnia 2004

Cieszyn po raz trzeci

Schemat ten sam co przy ostatniej wizycie w Teskim Tesinie.
www.wiocha.pl
Moją uwagę jednak przykuły dwie polskie blondynki podczas pobierania kasy z bankomatu…
Otóż…
Pierwsza z nich na zapach świeżo koszonej trawy wymruczała z pełną powagą
-mmmm jak ja lubię ten zapach palonej trawy…
na to druga w momencie gdy bankomat liczył kasę stwierdziła z nie mniejszą powagą
-mmmm a ja znowu uwielbiam ten dźwięk drukowanych pieniędzy…

Co do jednego nie mam wątpliwości…
Kolor włosów w tym przypadku to nie przypadek ;)
Czy musiałem informować z początku, że to anegdotka to tylko żart? 

P.S.
Po czeskiej stronie przejścia granicznego już powiewają europejskie flagi i istnieje już tablica UE,....a u nas? Jak zawsze spóźnieni.

wtorek, 27 kwietnia 2004

NLP

Programowanie neurolingwistyczne

...to ostatnio moje TOP zainteresowanie :)

Programowanie Neurolingwistyczne powstało na początku lat siedemdziesiątych w Santa Cruz w Kalifornii jako owoc współpracy lingwistyka Johna Grindera oraz Richarda Bandlera - studenta matematyki i informatyki. Obaj interesowali się psychoterapią i poszukiwali doskonałości w tej dziedzinie. Podjęli oni studia nad pracą trzech najwybitniejszych amerykańskich terapeutów tamtych czasów: Fredericka Perlsa, twórcy terapii Gestalt, Virginii Satir, fenomenalnej terapeutki rodzinnej oraz Miltona Ericksona - słynnego hipnoterapeuty. Zadaniem jakie postawili sobie Grinder i Bandler było zidentyfikowanie metod stosowanych przez tych psychoterapeutów i stworzenie modelu skutecznej terapii, którego można by nauczać innych. Nie interesowali się teorią - szukali zasad, które czynią pracę z pacjentem efektywną. Odkryli, że terapeuci tak różnych orientacji teoretycznych, ludzie o różnych osobowościach, stosują zadziwiająco podobne reguły, wzory zachowania i struktury lingwistyczne w pracy z klientami. Swoje spostrzeżenia Bandler i Grinder zawarli w książkach opublikowanych w latach 1975 - 1977: dwutomowym "The Structure of Magic" oraz składającym się również z dwóch części "Patterns of Hipnotic Techniques of Milton H. Erickson".
Model przez nich stworzony i dalej rozwijany, jak piszą Joseph O'Connor i John Seymour - autorzy książki "Wprowadzenie do programowania neurolingwistycznego" - może być wykorzystywany do zwiększania efektywności komunikacji, przeprowadzania zmian w terapii, przyśpieszania uczenia się i... zwiększania radości z życia po prostu. Autorzy ci nazywają Neurolingwistyczne Programowanie sztuką podkreślając, że opiera się na twórczej fascynacji ludźmi będących mistrzami w rozmaitych sferach aktywności. O'Connor i Seymour twierdzą nawet, że to zupełny przypadek, iż metoda ta powstała w psychoterapii. Wskazują, że w swej istocie NLP to wyrafinowane strategie badania reguł, jakimi kierują się ludzie wybitni, odnoszący sukcesy w różnych dziedzinach i uczenie ich innych. Wzorce, umiejętności i techniki odkrywane w tym procesie (zwanym modelowaniem) stosowane są w poradnictwie, edukacji, sporcie, polityce i biznesie. Najnowsze modele i procedury uczą umiejętności budowania własnej motywacji, wpływania na własne procesy emocjonalne i myślowe oraz wywierania wpływu na innych.

Próba oceny.
Neurolingwistyczne Programowanie jest interesującą próbą wyjaśnienia działania umysłu i ludzkiego zachowania. Przede wszystkim jest jednak praktycznym modelem efektywnej komunikacji i bogatym arsenałem technik służących wprowadzaniu zmian w sobie i innych. W myśleniu terapeutycznym okazało się być zaczynem rewolucyjnych zmian przełamujących akademickie kanony. Nie jest jednak pozbawione pewnych luk teoretycznych a istotny dla koncepcji zespół zależności między formami językowymi, ułożeniem i ruchami oczu oraz pamięcią nie został empirycznie potwierdzony. Krytykę nauki akademickiej i doświadczenia, które miały obalić założenia NLP dotyczące wzorców ruchu gałek ocznych tłumaczą zwolennicy tej metody powierzchownym i częściowo fałszywym pojmowaniem myśli twórców. Z drugiej strony istnieją badania, które pozytywnie zweryfikowały inne tezy NLP. Twórcy metody - Bandler i Grinder w prowokujący sposób odpowiadają: "Wszystko, co zamierzamy wam tu powiedzieć, jest kłamstwem. Każde uogólnienie to nieprawda. (...) Większość naszych kłamstw działa rzeczywiście skutecznie, jeśli traktujecie je tak, jakby były prawdą. (...) Interesujemy się tylko tym, co przynosi efekty." (Bandler i Grinder, 1995, str.25-26, podkreślenie w oryginale). Zwraca uwagę fakt, że entuzjaści Neurolingwistycznego Programowania to najczęściej właśnie praktycy, którzy doceniają w tej metodzie przede wszystkim różnorodność i efektywność technik oddziaływania, przy strategicznej i krótkoterminowej orientacji terapii.
Wolfgang Walker w książce pt. "Przygoda z komunikacją" w rzetelny sposób stara ocenić się dokonania tego nurtu. W krytyce podnosi on ważny problem komercjalizacji NLP, która jest wynikiem niekontrolowanie szybkiej ekspansji tej metody na rynku szkoleń i usług psychologicznych. Doprowadza to, jak zauważa Walker, do stopniowego zanikania zrozumienia istoty i podstawowych założeń teoretycznych Neurolingwistycznego Programowania a w konsekwencji - wypaczeń i nadużyć. Winą można obarczyć jednak już Bandlera i Grindera. Opracowali oni zbiór terapeutycznych technik w oderwaniu od kontekstu filozoficznego i duchowego w którym powstały. Założyli, że technika ma charakter neutralny, pozostawiając otwartymi pytania o cele, etykę i odpowiedzialność. Usunięcie duchowo-etycznego tła pracy Perlsa, Satir i Ericksona pozwoliło być może na dostateczne zrozumienie stosowanych przez nich technik, jednak stworzyło niebezpieczeństwo wykorzystania tych narzędzi przez niekompetentnych albo niemoralnych ludzi.

Bibliografia:
O'Connor J., Seymour J (1998), Wprowadzenie do programowania neurolingwistycznego, Poznań, Wyd. Zysk i S-ka.
Bandler R., Grinder J. (1995), Z żab w księżniczki, Gdańsk, GWP.
Walker W. (2001), Przygoda z komunikacją, Gdańsk, GWP.

W skrócie ;)

Programowanie Neuro Lingwistyczne (Neuro Linguistic Programming-NLP) jest praktyczną dyscypliną, która dzięki wykorzystaniu najnowszej wiedzy z obszaru psychologii, komunikacji, psycholingwistyki i neuropsychologii, umożliwia:

* wpływanie na własne stany emocjonalne (pozbywanie się negatywnych emocji, zwiększanie motywacji, koncentracji, dostęp do stanów optymalnego funkcjonowania). Przy pomocy technik NLP możesz pozbyć się lęku, usunąć fobię, zmienić ograniczające przekonania, zabezpieczyć się przed negatywnymi skutkami stresu.
* wpływanie na stany emocjonalne, procesy mentalne oraz zachowanie innych ludzi przy pomocy technik perswazji. Możesz nauczyć się robić prezentacje handlowe tak skutecznie, że dalsze negocjacje stają się formalnością, omijać tzw. "opór" wobec prezentowanych przez Ciebie propozycji, umieć z łatwością skutecznie przekonywać innych do swoich pomysłów oraz w mgnieniu oka nawiązywać bliskie, oparte na zaufaniu kontakty z ludźmi.
W ostatnich latach zaczyna się zacierać granica pomiędzy poszczególnymi gałęziami nauki, a na skrzyżowaniu różnych nauk powstają fascynujące odkrycia i rozkwitają zupełnie nowe dyscypliny. Jednym z przykładów jest, przezywająca ostatnio eksplozywny wzrost, nauka o działaniu ludzkiego mózgu (Brain Sciencies), która czerpie zarówno z psychologi, jak i z neurologii, optyki oraz chemii, która do tego przyczyniła się ostatnio do powstania ciekawych trendów w... ekonomii. NLP jest właśnie taką dyscypliną, która wykracza poza tradycyjne obszary psychologii. Dlatego też znajduje zastosowanie zarówno w nowoczesnej psychoterapii (którą nawet zaczyna zastępować, w niektórych sytuacjach) jak i biznesie, sporcie i polityce. Z technik NLP korzystają psychoterapeuci, świat biznesu, politycy oraz coraz częściej zwykli ludzie.


Materiały zaczerpnięte z artykułu Wojtka Wyplera.

poniedziałek, 26 kwietnia 2004

Poprawki w szablonie bloga

Mieszałem, mieszałem…aż napisałem… a miałem tylko wprowadzić małe poprawki. Zjebałem
theyogablog.com
stronę główną…
Teraz będę musiał popracować nad stabilniejszą tonacją kolorów bo coś mi na tym moim blogu zaczyna świecić… mrugać.

Nudziłem się dziś… więc zrobiłem sobie nowego Laya… Nie jestem przekonany czy będzie lepszy niż ten, czy nie. Naiwna twierdzi, że ten jest dobry...ja też tak myślę, ...ale
Nowy na pewno wykorzystam przez wakacje :)

Nic już w tej mnotce nie napisze bo aż wstyd mi za moje sobotnie zachowanie. :(

piątek, 23 kwietnia 2004

Ostatnie słowa...

Ostatnie słowa...
www.bloggiks.com

Matki - Zrobiłam porządek w twoim pokoju!
Elektryka - Co to za kabel???
Pasażera - Z prawej wolna!
Listonosza - Dooobry piesek...
Chemika - A teraz ten roztwór wlewamy tu...
Sapera - Tnę czerwony!
Dyrektora - Nie ma pieniędzy na podwyżki.
Samobójcy radzieckiego - Towarzysze, nie strzelajcie!
Generała Custera - Skąd tu się wzięli ci wszyscy Indianie?
Tresera lwów - Zaraz, zaraz, dlaczego zasuwa jest z TAMTEJ strony klatki?
Żołnierza - Chwila moment, jeżeli TU jest zawleczka, to co teraz jest TAM?
Pilota samolotu rejsowego - Cholera, nie dość że ten pas jest taki krótki, to jeszcze jaki szeroki!
Polityka - Nie wezmę tych pieniędzy.
Polityka 2 - Powiem całą prawdę
Prostytutki - Nie potrzebuję opiekuna
Sklepikarza - Niepotrzebna mi ochrona
Ikara - Jakoś leci...
Bastka - no i dobrze!

Jakie będą twoje ostatnie słowa? 

środa, 21 kwietnia 2004

Trening przed małą wycieczką...

Jestem wykończony… przy moim (już) psie zostanę chyba piłkarzem;) bite dwie godziny zabawy z
piłką i jeszcze mu nie dosyć, a ja? PADAM!

Wieczorem czyli mniej-więcej teraz rozmawiałem z Jowitą… planujemy na początek maja wyprawę na górę Żar… muszę chyba sobie poćwiczyć jazdę bo przez zimę to podupadłem na kondycji;)

Tak naprawdę to w duchu modlę się, aby padało wtedy nawet żabami bo wycieczka nie dojdzie do skutku i towarzystwo przyjedzie do mnie:D

poniedziałek, 19 kwietnia 2004

Żelazne dni otwarte

18 kwietnia – niedziela
www.inoplex.pl


Wybrałem się do Żelaznej na dyskusje o wszystkim i niczym. Nie było jej w domu a mama powiedziała, że mam zaczekać na Żelazną, bo pojechała tylko po zeszyt do qmpelki i zaraz wraca. Czekałem 10 minut z jej mamą. Zrobiła mi kawkę i przygotowała pyszna domowe ciasteczka. ?To było najdłuższe 10 minut w moim króciutkim życiu ;)

Gdy się już pojawiła… no nareszcie powiedziała… to dziw Ne… przecież to miała być moja kwestia ;) Mniejsza z tym. Czas u Żelaznej spędziłem na dyskusji na różniste tematy… [...]

Wieczorem wskoczyłem na gadulca i prowadziłem długą konwersację z Naiwną – stały punkt programu ;)
Amen!

Z mojego serca spadł kamień, gdy dał znać o swoim istnieniu Mathi. Dwa tygodnie nie dawał znaku życia… już się martwiłem o niego… i nareszcie jest... a raczej był na moment na GG. Jednak tyle mi wystarczyło.


19 kwietnia – poniedziałek

jak ja kocham poniedziałki… całkiem serio.

Ponieważ od mojego spotkania z Żelazną miną aż jeden dzień to zaszczyciła mnie swoją osobą. Potem przyplątała się moja siostra z wielką sprawą…. Postawienia Tarota… a postawiłem bo nudziła i wynudziła… po odczytaniu stwierdziła, że lepiej nieraz nic nie wiedzieć – ma rację

Podsumowanie…Brak podsumowania!

Informacje parafialne
Psina nadal jest u mnie… chyba szczęście mu (i mnie) sprzyja – zobaczymy jak długo… oby do unormowania sprawy o kryptonimie „czarny pies” ;)

sobota, 17 kwietnia 2004

Pieskie życie

wyszmerane z netu…
pl.wikipedia.org
Kabaret TEY, wczesne lata siedemdziesiąte, FIUT - Film I Uwuntualnie Telewizja:

SIEDZI CHŁOP NA POLU I LICZY GLIZDY
Przychodzi baba i mówi: CO TY TU TAK...TY..
NO TO ON JA TEZ POLICZYŁ.

Jest to ANEKS do trylogii PORNO-BRUTALNEJ, w której skład wchodzą następujące utwory: 

I. SIEDZI CHŁOP W SZOPIE I SKUBIE PIERZE. IDZIE BABA I MÓWI: SKUB, SKUB..
TO ON JĄ RYP W PYSZCZYCHO. BRUTAL.

II. SIEDZI CHŁOP W SZOPIE I BABA SIEDZI W SZOPIE. I NIC. TAKI DUPA CHŁOP.

III. SIEDZI CHŁOP W SZOPIE A BABA W CHAŁUPIE. I ON JA SKUBIE W DUPĘ. CIEKAWE!

MOTTO: DZIŚ NIE SZUKA NIKT PIĘKNA, DZIŚ SZUKA SIĘ TEGO CO POWABNE I TEGO CO UDERZAJĄCE. C.K.NORWID.
UDERZAJĄCY- CHŁOP, POWABNE- TO DRUGIE.


17 kwietnia – sobota

No i muszę się pozbyć psa :(
Rico – tak go nazwałem jest spanielem – przybłędą… był strasznie wygłodzony i… szkoda gadać :( …zadbałem o niego a teraz muszę komuś oddać . Pies ma jakieś 6 m-cy.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby mógł u mnie zostać… nic…. Oprócz kłopotów z kotami. Moje syjamy się obraziły na mnie. Nie tolerują psa. On chce się cały czas z nimi bawić a one go atakują… w ostateczności spieprzają przed nim…
W necie znalazłem zdjęcie identycznego spaniela.

Jutro zapytam się Ani…. Może ona go weźmie… mieli jakiegoś psa i chyba im już zdechł ze starości.
Szkoda mi go ;( …będę jeszcze pertraktował z rodzinką.)

piątek, 16 kwietnia 2004

Ahoj!

Wczesną porą udałem się z Patulkiem do Cieszyna… do trzech razy sztuka jak to mówią – ostatnio
tn.nova.cz
miałem kłopoty z wstawaniem o 3:30 nad ranem… teraz się jednak zawziąłem, wstałem i pojechałem :) O mały włos, a spóźniłbym się na pociąg ;) odjazd o 4:57 a ja o 4:00 dopiero wstałem. Wszystko na ostatnią chwilę… pass gdzieś mi się zawieruszył. Już myślałem, że naprawdę nie zdążę… jak zawsze – udało się.

Po drodze „zaaplikowałem” sobie podprogową ilość Neurolu na rozluźnienie… Pociąg był prawie pusty, więc nudno było… dopiero w Skoczowie wsiadła partia świeżego mięsa…

Na miejscu byliśmy około 8:15… ulala… Neuronek zaczął działać…

No… jesteśmy już na przejściu granicznym… celnicy nawet nie zaglądają do paszportów… He… jak bym chciał to mogłem nawet konia z kopytami przenieść na Czeską stronę i nie zwróciliby na to uwagi… Unia tuż, tuż… więc chłopcy dostali luz. Już nie mogę się doczekać do maja… od razu po 1 maja przechodzimy z Czechami na Dowód osobisty…

Jesteśmy już po czeskiej stronie… ruszamy na miasto… a raczej na mieścinkę. Część czeska Cieszyna jest stosunkowo do polskiej - mała
Teraz uświadomiłem sobie bardzo ciekawy szczegół… po stronie czeskiej nie widziałem żadnej dziewczyny… hmm… tak na 10 chłopa to może widziałem jedną…

Szwendaliśmy się z parę godzin po sklepach… mnie oczywiście ciągnęło do marketu gdzie kupuję zawsze extra bułki z dodatkami i wyśmienity czeski ser pleśniowy… te kupowane u nas mogą się naprawdę schować…

Teraz czas na Lekarny czyli po czesku apteki a szczególnie na taką jedną  [...]

Po spacerkach czas do domu… ruszamy na polską stronę. Zahaczamy oczywiście o coś w rodzaju targowisk… co ciekawe… wszystkie ceny podawane są tylko w koronach...
Kupiłem sobie koszulkę... na parę prań wystarczy ;)

wtorek, 13 kwietnia 2004

Nauka chodzenia

Tyle miałem trudności
www.acclaimimages.com
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
"głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
"w życiu trzeba się czołgać czołgać"
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie
Bursa.

Jest trudno... zrozumieć i uczyć się ludzi... staram się i uczę pomału... chyba mi wychodzi :)

P.S.
Mam psa ... coś w stylu spaniela... usposobienie łagodne... jakie mu mam nadać imię?

poniedziałek, 12 kwietnia 2004

Przeminęło z wia(d)rem

nowezyciepabianic.pl
Uciekłem, udało się… raz w prawo, potem w lewo… w małą uliczkę… w większą ulice… udało
się… mam te fajki, po które… tak musiałem uciekać przed wiadrami z wodą ;)
Na szczęście… suchy :)

Austria dziś wyjechała… no cóż… urlopik nigdy nie trwa wiecznie… a było tak fajnie :(

Prawdopodobnie szykuje się pod koniec tego tygodnia jakaś Mega-dżampreza… tak coś mi Ania w SMS-sie napisała… oby wypaliła bo to będzie pierwsza w tym roku impa z całą paczką :)

Wielkanocny koszmar

desexign.deviantart.com
Więc tak…. Edycia Górniak się ze mną gździła w szkole na korytarzu… Kayah była zazdrosna a
Marylka śpiewała nad nami Kolorowe Jarmarki…
??
???
????
Sen niesamowity… i znowu muszę poprosić o wyjaśnienie… bo ja nie mogę ze śmiechu…

sobota, 10 kwietnia 2004

święta :( ... NIE!!!!!!! ...a może?

Są takie dni w roku, kiedy obładowany ludźmi czuję się naprawdę samotny… święta…. No właśnie, święta… Wielkanocne czy Bożonarodzeniowe…
Odkąd pamiętam były to okresy, kiedy samotność doskwiera mi i daje się we znaki w niewyobrażalnych dawkach…

W te święta postaram się zmienić to dziwne przyzwyczajenie umysłu… stawiam, że mi się to uda… chodźmy dla samego faktu sprawdzenia czy potrafię…

Andy
Mam się cieszyć z ochłapów przyjaźni jaka została? Dlaczego nie ukróci swojego cierpienia szybciej i nie załatwić sprawy do zaraz…
Może chcę… a zresztą… nie ważne… niech robi co chce… byle nie moim zdrowiem psychicznym, które od pewnego czasu się polepszyło ;)

Naiwna 
Naiwna znowu szaleje… dylematy miłosne itp… Devil ma na nią nadzieje… że wróci do niego, a Naiwna przypomina sobie jak im kiedyś było dobrze ze sobą… a tak naprawdę to sama nie wie czy go chce… - telenowela….

czwartek, 8 kwietnia 2004

Warto czekać...

Naiwna i myszka bez ogona ;)
www.aasentertainment.com
Nie widziałem ją prawie rok… a rozmawiało nam się jak byśmy się nie widzieli parę dni… To w tym wszystkim jest najlepsze…

Właśnie pożegnałem się z Naiwną… lecz nie rozpaczam… za parę dni znowu ją zobaczę tym razem z myszką z ogonkiem ;) Moja cusik nawala a Devil zaoferował zamianę... moja nowa mysz z nie pasującą wtyczką na swoją z pasującą… wszystko zostanie w paczce ;)

Naiwna oczywiście skorzystała z okazji aby umieścić na swoim blogu podczas wizyty u mnie mnotke – młotke lub jak kto woli na PL notkę…

Nie obyło się bez Maryli Rodowicz, Wilków, Łez i….. Tyskiego… naszego ulubionego oraz eksperymentalnego „drina” ;)


Ledwo przyjechała i już zaczęliśmy zasiewać i planować nowe bardzo przebiegłe intrygi…ech stare czasy wracają…

Propozycja zawarcia paktu…
Naiwna wyskoczyła z propozycją , że jak do trzydziestki sobie życia nie ułożymy to się razem hajtniemy ;) Na razie traktujemy to jako żart ale… kto wie co nam życie przyniesie…
Szalone pomysły to my mamy przecież we krwi…

Na koniec wygłupialiśmy się przy Karaoke ;)

Naiwna w całej krasie;)

wtorek, 6 kwietnia 2004

Keine Wartezeiten an...

No i mamy Wielka Sobotę a raczej jej koniec… nad wyraz udaną :)
warszawa.naszemiasto.pl
Moja rodzina świętować zaczyna właśnie od soboty…. Tego dnia już tradycyjnie przyjeżdżają do nas Austriacy (Martin, Arek, Suzan oraz Renata)i balansujemy do późnych godzin nocnych ;) to tak na pożegnanie i odbicie się od postu ;)

Ok… pędzę bo… wstrzymuję kolejkę ;;;)

Z ostatniej chwili!
właśnie rozszalała się pierwsza w tym roku burzyczka ;)

Wesołych Świąt :))

Stress ist alles was nicht...

KAFFEEPAUSE ist!!


No, wczoraj do Pollandi wróciła Naiwna i mam się z nią dziś zobaczyć… Nie widzieliśmy się już prawie równy rok ( od momentu mojego powrotu ze szpitala) i prawdę mówiąc jestem trochę podenerwowany… Więc na uspokojenie zapodałem sobie dwie dawki kawy ( 500 ml) ;) i pół paczki papierochów marki „Uduś”

To ona...
Jest! przyjechała!… szkoda tylko, że z Devilem… nie mogliśmy sobie luźno pogadać o sprawach, które mnie i ją ominęły… skończyło się tylko na wspominkach i seansie filmowym z wytwórnią AYOY ;)

Jutro też jest dzień :)

P.S.
Przeprowadzka Naiwnej się powiodła ;)

Relanium + alkohol = upojenie alkoholowe

Proszę traktować to jako informację… a raczej jako ostrzeżenie przed skutkami takiej
kombinacji Relanium z alkoholem. :) 

Dziś miałem bardzo dobry humorek :)
Więc pozwoliłem sobie na podwójne wrotki czyli 12 mg Diazepamum ( Relanium) plus do tego piwko. Wiem… Wiem… jedno piwko to mało ;) ale przy takiej ilości diazepaminy to aż za dużo …

Błogość :)))))))

Najlepsza kombinacja to 25 mg Diazepamum i 3 piffka ;)
Uwaga!! Nadużywanie leku grozi uzależnieniem!


„Niebezpieczne może być wypicie alkoholu przez pacjentów zażywających inne leki nasenne czy kojące, np. benzodiazepiny. Nasennie działające benzodiazepiny, np. diazepam (Relanium), nitrazepam (Nitrazepam) i inne, zażyte wieczorem, mogą potęgować działanie wypitego następnego dnia alkoholu.

Przeprowadzono interesujące badania na 24 ochotnikach. Zażywali oni określony lek kojący w dawkach leczniczych przez tydzień, a ósmego dnia wypili kieliszek wódki. Poziom alkoholu w ich krwi wynosił 0,5 promila. Ten procent u normalnego człowieka wywołuje jedynie nieznaczne zaburzenie koordynacji ruchów. Natomiast wśród 24 ochotników otrzymujących przez tydzień lek nasenny większość robiła wrażenie kompletnie pijanych, a dwóch nie było w stanie iść bez pomocy osób trzecich.”

pocieszenie:)!!
Relanium hamuje odruchy wymiotne ;) Fantastycznie nadaje się na popijawy... jednak przy drętwym towarzystwie może doprowadzić do... zaśnięcia przy stole ;)

O Bosze… tylko nie pomyślcie, że namawiam do takich praktyk.

niedziela, 4 kwietnia 2004

Miłością wyłożoną na stół...

Zapraszam Cię na mojego domu
www.mazelmoments.com
Teraz już wiesz jak mieszkam co jem gdzie śpię
Wiesz o mnie wszystko to co wiedzieć powinieneś
Gość rozgląda się po brudnych zakazanych kątach i czystej podłodze
No ładnie tu u ciebie – odpowiada

To może teraz siądźmy razem przy stole
Pogramy w karty i inne przestarzałe gry
Super! Przyniosłem prezent – gość odbąknął
Prezent?

Tak… prezent
Postawie na stole… i postawił
Była to piękna miłość z kolekcji limitowanej
Wiesz co… lepiej schowaj ją pod stół
Jak tak na nią patrzę to dochodzę do wniosku że nie mam po co żyć

Przyniosłeś mi coś czego całe życie szukałem i żyłem cały czas tylko zdobyciem jej
Teraz już nie mam po co żyć
Cel życia przyszedł do mnie

Dlaczego mnie na taki prezent nie przygotowałeś?
To jest za duży ciężar jak na moje barki
Nie jestem gotowy
Nie wiem z czym to się je

Grzmotłeś mi miłością prosto na stół i myślisz że cieszę się
Myślisz że cieszę się z najpiękniejszego prezentu pod słońcem?
Nawet nie zapakowałeś w wyszukany papier o wstążce już nie wspomnę
Stawiasz mnie w trudnej sytuacji… nie wiem czy mogę przyjąć to cudo

To chociaż wypijmy ją razem – odparł gość
Dobrze… wypijmy ją razem
Ale butelkę zabierasz do domu!

Nie-nawiedzę-nie-spodziewanych-skrótów!
Nie-nawiedzę-nie-spodziewanych-skrótów!
Nie-nawiedzę-nie-spodziewanych-skrótów!
Jeszcze nie czas na prezenty...
Nie teraz




P.S.
Odpowiedź na wczorajsze pytanko:
Wspólny tytuł obrazów to...
"Za późno wyjęty"

piątek, 2 kwietnia 2004

Głupie pytania przy muzyczce

Kwietniowa Lista Przebojów bastka
1 Dzioło "Zamyślone Głowy"
2 IRA "Ikar"
3 Ania Dąbrowska "Tego Chciałam"
4 Chylińska "Winna"
5 Cypress Hill "What's Your Number"
6 Łzy "Trochę Wspomnień, Tamtych Dni"
7 Groove Coverage "Poison"
8 LMC vs. U2 "Take Me To The Clouds Above"
9 Evanescence "My immortal"
10 Piasek "Jedna Na Milion"
11 Limp Bizkit "Behind blue eyes"
12 The Black Eyed Peas "Shut Up"
13 Jamelia "Superstar"
14 Gigi D'agostino "Silence"
15 Westlife "Mandy"
16 Łzy "Julia, tak na imię mam"
17 Victoria Beckham and 50 Cent "I Wish"
18 Kylie Minogue "Red Blooded Woman"
19 Sugababes "Too Lost In You"
20 Sistars "Freedom"

PS.
Czy normalne jest unikanie miłości innej osoby tylko dla tego, że jestem przekonany, że to blef... a tej osobie tylko się tak zdaje, że mnie kocha?
Jam jest bastek niepoprawny.... mnie się nie kocha miłością wyłożoną na stół!

...i jeszcze mi się coś przypomniało:
Na ścianie wiszą dwa obrazy...
Na jednym niewiasta w ciąży a na drugim spalony chleb...
Jaki można nadać wspólny tytuł tym obrazom ?

bredzę... hbleeeeee

Emanuję życiem... :)))

Akcje idą w górę
Dziś zauważyłem, że moje stosunki z rodziną polepszyły się na pełnej linji :)
Mama nie dogryza mi głupimi odzywkami a siostra stała się bardziej siostrzejsza niż kiedykolwiek w tym roku. Moje notowania podskoczyły o co najmniej 50% a czego bardzo się cieszę. Sprawiły to chyba te tegoroczne wiosenne wspólne porządki.


Żegnaj destrukcyjne myślenie
Jak sobie przypomnę, jak zachowywałem się miesiąc temu to aż mi oczy z orbit wychodzą.


Ta przebyta najpoważniejsza depresja w życiu, mam nadzieję, że uodporniła mnie i dużo nauczyła… jestem zaszczepiony przeciwko mega-dołowi ;)
Teraz widzę, że chociaż dużo rzeczy jest na "nie", to nie martwię się nimi. Robię tak jak kiedyś… jeśli mam problem nie bagatelizuje go ale pozwalam mu mieszkać obok mnie ( nigdy we mnie) Wszędzie on chodzi razem ze mną jest w każdej sytuacji…. Jest ale tak jak by go nie było… daje mu do zrozumienia, że jest mi nie potrzebny… wtedy on sam się mną nudzi i odchodzi… Yupiiiii.
Z problemem postępuję tak jak z nudnym człowiekiem… olewam w przyzwoity sposób ;)


Miesiąc pod znakiem promocji…


Czytałem na onecie horoskop na kwiecień… Praca na TAK… Humor na TAK… Zdrowie na TAK… Miłość (co mnie najbardziej cieszy) na TAK… przyjemności na TAK.
Zresztą widząc mój pozytywizm wierzę, że i bez tego horoskopu i tak wszystko mi się uda!
Jestem w pełni formy…


Gadgulec
Wieczorem oczywiście już tradycyjnie pogaduchy z Mathim i Naiwną…
Szkoda, że obecnie takie krótkie… Mathi pisze prace magisterska a Naiwna regeneruje siły i korzysta z ostatnich dni przez powrotem do Pollanki. Wreszcie pogadamy na żywo…już się nie mogę doczekać :))))))))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...