poniedziałek, 1 marca 2004

Zakręcone zakręcenie


Albo ja tak szybko żyje, albo to świat tak szybko pędzi….. Od paru dni łapie się za głowę i zastanawiam się
gdzie ja gubię ten czas…. Ciągle mi go jest za mało. Nie zdążę się nawet obrócić a tu już zmrok .

Jutro będę miła dość ruchliwy dzień. Czeka mnie wyprawa do Urzędu Pracy, wiecie to taka szacowna instytucja, która istnieje tylko z nazwy i udaje, że coś robi. To tak jak organy demokratyczne za PRL – istniały tylko z nazwy. Już nie raz mi się wydaję, że te nasze ulice, style życia pokazywane w TV to wielka propaganda, UTOPIA, matrix.

Ciekawe, czy będą mieli jakieś kursy czy starze.

Po tej fascynującej przygodzie z UP odwiedzę moją Panią psycholog i podzielę się z nią, moimi wywodami. Przynajmniej ona mnie słucha ( nie licząc Naiwnej)

 I jeszcze muszę zajrzeć do mojej starej znajomej na kawkę, czyli do Pani J. w mojej byłej szkole. Ona to ma gadane.

No i oczywiście odwiedzę A.
Może jak tak sobie będę wypełniał dni to stłumię moją depresję.

Ostatnio moje dni są takie podobne jeden do drugiego, że żyć się nie chce. O ludzie jak ja chce iść do pracy.
[...]
 No, ale jak to się będzie miało do tego, że zakochałem się w jednej takiej mojej koleżance, którą znam już ho ho 6 lat? Faktycznie, ten mój świat jest t trochę zakręcony. Jeszcze jest wszystko ok. bo panuję nad wszystkim, chociaż z doświadczenia wiem, że zderzenia takich postępków nie wychodzą na dobre. Ja nie będę skromny i powiem, że jako lew (z zodiaku) to zawsze spadałem na cztery łapy, zawsze chociaż sytuacja była bez wyjścia miała miły dla mnie finał. Nio może oprócz jednej gdzie wyszedłem z niej w 90% bez gorszego uszczerbku. 

 Jestem taki zakręcony, że sam się dziwię.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...