poniedziałek, 15 marca 2004

Śmierć była blisko....

…pogłaskała mnie po głowie i powiedziała: „następnym razem będziesz mój, Malutki”

Znaki
Wiesz co Andy…. Mam wrażenie, że pomalowałem ten pokój ostatni raz w życiu…. Nie widzę się tutaj za miesiąc…

Budowa, robotnicy…. Jeden krzyczy: Uwaga na głowy!

Spotykam na ulicy śmierć – młoda niska dziewczyna z kapturem na głowie….. sina cera - przerażające przeszywające spojrzenie – dostałem dreszczy i ciężko przełknąłem ślinę.
Przestraszyłem się małej dziewczynki – chyba coś ze mną jest nie tak …pomyślałem.

Mijają kolejne dwa dni….

Idę z Centrum – mija mnie ambulans – znowu dziwne przeczucie

Jestem w kafejki internetowej… pracowałem jako admin.
Czas na przerwę wychodzę więc przed Cafe aby łyknąć świeżego powietrza – znowu ten Ambulans – widzę lekarza - mam dość, wracam do środka…

Siadam przed monitorem i zaczyna się…. – czuję te dreszcze co na ulicy gdy spotkałem „niewinną” dziewczynkę….
Parę kliknięć myszką ….koniec


Przebudzenie
Tak, poznaję….. to ten lekarz, ten sam Ambulans, który mnie prześladował, ja w środku ….sygnał… krzyki załogi: „uwaga na głowę”… utrata przytomności….

Izba Przyjęć
Białe fartuchy, miła pielęgniarka….. zastrzyk…. Pytania: Jak się nazywasz? Wiesz gdzie jesteś? Brak odpowiedzi…
amnezja…. Uporczywy ból głowy

Oczekiwanie
badania: jedno po drugim: Chemia kliniczna…. Koagulologia… Morfologia… RZM, tomografia, RTG, EEG, USG….
Czas na sen….


Wiemy!
Rozmowa z ordynatorem: Jak to Panu powiedzieć…. No cóż…. Przykro mi….
Rozpoznanie: „Prawdopodobnie” GUZ MÓZGU…. Chwila ciszy….
Doszło do małego wylewu krwi do mózgu.... miał pan szczęście…. To mógł być koniec - Komplikacji jednak nie przewidujemy…. Badania to potwierdzają
Odpowiedź bastka: No…. To przynajmniej wiemy na czym stoimy.
Lekarz bardziej zszokowany niż ja…

Za dużo jak na jeden dzień. Jestem zmęczony.


komentarz z 17 kwietnia 2010:

Tego posta nigdy nie dokończyłem.  Sam nie wiedziałem dlaczego. Teraz z perspektywy czasu wiem, że ciężko mi było się dzielić tym z innymi. To wzbudzało współczucie a wtedy go nie oczekiwałem.

Droga była ciężka. Ostatecznie okazało się, że to tętniaki w lewej potylicy. Przeprowadzono w sumie trzy zabiegi. 6 miesięcy w szpitalu. 
Wieka kropka na końcu rozdziału.
Jestem tutaj i to piszę :) 
To był wielki początek ważnych dla mojego życia zmian. Zmian na dobre.
Co prawda czytając dalsze części bloga możesz nie odnosić wrażenia zmian... chcę ci powiedzieć, że ten proces, proces zmian trwał kilka lat. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...