środa, 10 marca 2004

Istoty

Po obejrzeniu dzisiejszej relacji z namiotu cyrkowego ( czytaj Sejm III RP) i serwisów informacyjnych, oczywiście nie można pominąć programów typu „Uwaga” czy „Interwencja” – pomyślałem:
Boshe, jeśli człowiek jest istota doskonałą, zwięczeniem Boskiego aktu stworzenia to my chyba nie jesteśmy ludźmi ;)

[…]Szatan długo nie odzywa się, a później nie podnosząc głowy, mówi niewyraźnie: - A ja przyczyniłem się... namówiłem ich... aby zjedli owoc z drzewa poznania... - wtula głowę w ramiona czekając na wybuch gniewu bożego. Stwórca przez chwilę milczy, jakby nie dowierzał własnym uszom, a potem pyta niskim gardłowym głosem: - Co takiego?... Czy ja się nie przesłyszałem? - Archanioł patrzy błagalnym wzrokiem na Boga i mówi szybko: - Myślałem Panie, że to są ludzie!... A ponieważ wydali mi się strasznie prymitywni umysłowo, postanowiłem im jakoś pomóc!...zwłaszcza, że przypomniałem sobie Twoje słowa gdy mówiłeś, że dopiero po zjedzeniu owocu z drzewa poznania, otworzą im się oczy i staną się tacy jak my... to znaczy jak Ty, Panie! - poprawił się szybko, patrząc z niepokojem w oblicze Boga. A ten złapał się za głowę i zaczął szarpać się za włosy, jakby chciał je sobie powyrywać wszystkie. - Coś ty narobił najlepszego!... Coś ty narobił! - wołał do przestraszonego Szatana, który próbował się jeszcze tłumaczyć nieporadnie: - Mówiłeś przecież Panie, iż otworzą im się oczy na Prawdę... […]
[…] Bóg zazgrzytał zębami, aż Szatanowi ciarki przeszły po plecach i skulił się na swym miejscu. - To co ci mówiłem, miało dotyczyć ludzi, a nie te bezmyślne istoty, ty głupcze! - zawołał z błyskiem wściekłości w oku.
Bóg podnosi się ciężko ze swego siedziska, kładzie dłoń na ramieniu archanioła i patrząc mu długo w oczy, mówi: - A więc dobrze Luciferusie!... Zostawiam więc ten świat i te istoty pod twoją opieką...
- A co z ludźmi, Panie? Miałeś ich stwarzać przecież jutro? - pyta szybko Szatan zaglądając w boże oblicze. Ten uśmiecha się w zamyśleniu i jakby do siebie, cicho mówi: - Ludzi stworzę już w innym świecie... Daleko stąd, aby przypadkiem znów nie przyszło ci do głowy "pomagać" mi w tym dziele... Dlatego nie zostawiam ci adresu,... Wybacz... - na chwilę milknie, a potem nadal z uśmiechem, patrząc Szatanowi w oczy, mówi: - Ale obiecuję ci, iż za jakiś czas wpadnę tutaj, aby obejrzeć jak sobie radzisz!... Możesz być tego pewien, Luciferusie! – […]Lucjan Feruj

Nic dodać, nic ująć....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...