wtorek, 9 marca 2004

Stresy.... problemy do rozwiązania... radość....




-- 6:00—
….alarm zegara – horror!
Już od dawna myślę o spaniu z młotkiem przy budziku ;)
Dziś wtorek i chodź bym się zesrał to tego nie zaprzeczę.
Szkoda bo gdyby to był poniedziałek to za wszystko co może się dziś wydarzyć obarczył bym poniedziałek ;)
Będę dobrej myśli.
Tak sobie leżę i myślę… Panie Bosze spraw żeby ten dzień nie był podobny do poprzedniego.
Dobra…. Szybko wstaję po tym krótkim seansie Silvy, bo dziś o 7:30 mam ważne spotkanie w sprawie pracy.
Szybki prysznic, lekkie śniadanie jeszcze zdążyłem uruchomić gruntowne skanowanie systemu w poszukiwaniu wirusów bo tak mi wczoraj wieczorem coś nie grało i ruszam do firmy Lemarxxxx.

-- 9:30 –
Wróciłem z rozmowy. Hmmmmm, nie wiem czy się cieszyć na zapas ale po rozmowie dyrektor od spraw sprzedaży powiedział:
….Dziękuję Panu. Skontaktuje się z Panem do końca tego miesiąca. (chwila zrezygnowania) Może być Pan pewien, ….zadzwonimy. (chwila pocieszenia) Ma Pan tą pracę. Musimy tylko zreorganizować strukturę a to może potrwać z jakieś dwa tygodnie ( Hurra! )
No już spokój. Opanowałem swoje emocje.
Po powrocie do domu szybkie „porządki codzienne” i to co robią wszyscy w Polsce „o wpół do dziesiątej…” smaczna kawka i chwila relaksu.

-- 12:00 --
Test skanowania dysków zakończony ( a mówią, że aktywny skaner działający w tle zapewnia stabilną ochronę) z widmem sformatowania sytemu…
No, więc tak….. pierwszy skaner (polski) wykrył jakieś robactwo i bardziej pasożytniczego wirusa niż groźnego.
Załączyłem skanowanie innym ( zagranicznym ) skanerem. Ku mojemu zadowoleniu wykrył pominięty tylko plik adware.
Super…. Pomyślałem ….system czysty….
Jednak moja radość nie trwała długo ( …o nie). Zawsze powtarzam „do trzech razy sztuka” , więc włączyłem trzeci skaner (polski) niesamowicie skuteczny, ….i zaczęło się …….4 wirusy i 104 pliki zarażone!
Muszą jeszcze dodać, że każde z oprogramowania wyposażony był w aktualne definicje wirusów.
Mój „numer jeden” poradził sobie z usunięciem ogniska i z wyleczeniem zainfekowanych plików ….a już myślałem, że będzie
„ format c:/q”.

-- 15:00 –
Stały akcent w moim życiu „Ostry Dyżur” i dokument da dwójce.

-- 17:00 –
i właśnie to piszę ;)

Bądź co bądź to oceniam ten dzień jako normalny nudny dzień kosmity w skórze przeciętnego obywatela ;)

Na wieczór nie planuję jakichś większych rewelacji. Tak dawno już nie położyłem się spać przed 2:00, że nadszedł czas na solidną regenerację sił psychicznych, położę się dziś wcześniej spać – obiecuję.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...