poniedziałek, 23 lutego 2004

Na siłę

Pewnego razu szedł droga człowiek i dostrzegł na stojącym obok drogi drzewie mały kokon motyla. Widząc, że motyl próbuje się mozolnie z niego wydostać postanowił mu w tym pomóc. Delikatnie złapał kokon w palce i rozerwał do końca. Motyla postawił bezpiecznie na gałęzi i czekał, aż mu wyschną skrzydła i krew do nich napłynie. Z niecierpliwością chciał zobaczyć motyla w pełnej krasie. Minęły trzy godziny a skrzydła motyla nadal były pomarszczone i miękkie. Człowiek nie wiedział, że pomagając motylowi wydostać się z kokonu skazał go na śmierć.
Kokon dla motyla był ograniczeniem, z którym musiał on sam sobie poradzić. Może gdyby człowiek zrobił to delikatnie i „bez inwazyjnie” nie skazałby on motyla na kalectwo.
Czasami tak śpieszymy się pomagać innym ludziom, że nie zwracamy uwagi na ich wewnętrzne pokłady energii, która pozwala im na pokonanie trudności samemu. Powinniśmy raczej pokazać tym osobom, że są silne i poradzą sobie same, wspierać je na duchu. Jednak chęć pomocy z naszej strony jest taka silna, że pakujemy swoje pięć groszy „w dobrej wierze” bez zważania na realne możliwości samopomocy osoby, której chcemy „pomóc”.
Bóg dał mi niewole, abym docenił wolność
Bóg dał mi łzy innych ludzi, abym zrozumiał ich potrzeby
Bóg dał mi ludzi, abym docenił cisze
Bóg dał mi cierpienie, abym zrozumiał, co to miłość
Boże, dajesz mi możliwość kochania kobietę i mężczyznę jednocześnie. Co chcesz mi przez to pokazać, czego chcesz mnie przez to nauczyć?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...