niedziela, 29 lutego 2004

Uprowadzenie na żądanie


Wczoraj był u mnie Patulek. Nie widzieliśmy się już prawie dwa tygodnie. Patulek jest osobą mi bardzo
bliską. Największe intrygi, jakie knujemy do zawsze razem. Nio, ale wczoraj to trochę przesadziliśmy. Testowaliśmy na sobie Dormikum w połączeniu z piwem. Chhh muszę powiedzieć, że testy wypadły rewelacyjnie. Z opisów jakie teraz czytam było naprawdę ciekawie. Zadaniem testu buło ustalenie po jakim czasie od przyjęcia pierwszej dawki nastąpi amnezja (urwanie filmu) . Nio i okazało się dzisiaj, że połowy, rzeczy, które robiłem nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Moje zapiski testowe stały się nie czytelna już po 40 minutach od podania „substancji”. Gdy się dziś obudziłem zastanawiałem się, kto rozścielił moje łóżko bo z tego co pamiętam to spałem na kocu…. Inna nie wyjaśnioną rzeczą jest fakt, że spałem uwaga w bokserkach, skarpetkach…. Podkoszulce i bluzie. Co było dla nie trochę dziwne.
 Teraz muszę powiedzieć, że test zdał „egzamin”. W takim stanie po przyjęciu preparatu człowiek staje się jak otwarta księga. Odpowiada na każde zadane mu pytanie jest miły, chodź zmęczony, potem gdy dostajemy już wszystko to co chcieliśmy wiedzieć no i w jakimś tam stopniu wykorzystaliśmy niewinnie :ofiarę” pozwalamy mi iść spać. najlepsze jest to że po przebudzeniu niczego nie panięta!! I nie na prawa sobie przypomnieć :
Jeśli chociaż towarzyszył przy tym alkohol to nie istnieje rano żadnego kaca, bólu głowy. Można sobie tylko posłuchać tekstu „ oj jak się dziś dobrze czuje, a wydawałoby mi się, że nieźle powalczyliście. Ale kochanie nie siedzieliśmy chyba długo pamiętam, że zasnąłem coś tak ok. 22:00. Zasną tak naprawdę, o 1:20 ale to, co z nim robiłem w tym czasie……. Niech zostanie tajemnicą (…)
Od razu przypomniała mi się „sekcja 1” z Nikity.

piątek, 27 lutego 2004

Potrzebny impuls

Kocham zimę, mroźną, śnieżną i cichą jednak to, co się wyprawia w tym roku to lekka przesada. W moim
regionie pada, pada śnieg – już od czterech dni – cały czas, mówią, że tak szybko nie przestanie. Co za dużo to nie zdrowo...
WIOSNO wzywam cię! Stań do walki z zimą! Chociaż pokaż, że ci zależy…..
Nie wiem jak wy, ale ja mam już dość tych barw; nijakich, burych. To przytłacza.

czwartek, 26 lutego 2004

Aktorem być

Ludzie mówią, że jestem mądrym człowiekiem, nie tuzinkowym o innym niż wszyscy charakterze i chociaż takie komentarze odbieram z lekkim niedowierzanie to muszę przyznać, że jestem inny. Mój charakter to zlepek sytuacji, odczuć i części charakterów innych ludzi. Od każdego człowieka zapożyczam jakąś dobrą cechę lub gest. To wszystko potem przetwarzam na swój styl i wychodzi mój jeden niepowtarzalny charakter, na podstawie którego buduję potem swój nie powtarzalny świat. Jestem lubiany doceniany i uznawany. W moim umyśle zrodziła się ostatnio pewna dziwna myśl: Czy ludzie widzą mnie takim jakim jestem naprawdę? Czyli człowiekiem z problemami i smutkami? Z obserwacji muszę przyznać, że nie. i to przy tej całej mojej wesołości jest najsmutniejsze. Wyrobiłem sobie ostatnio zależność: moje zadowolenie na twarzy jest wprost proporcjonalne do bólu jaki odczuwam. Czy bronią z bólem wewnętrznym może być "szczery" uśmiech od ucha do ucha i zdanie.... "Czuję się wspaniale, a co u Ciebie?"

poniedziałek, 23 lutego 2004

Na siłę

Pewnego razu szedł droga człowiek i dostrzegł na stojącym obok drogi drzewie mały kokon motyla. Widząc, że motyl próbuje się mozolnie z niego wydostać postanowił mu w tym pomóc. Delikatnie złapał kokon w palce i rozerwał do końca. Motyla postawił bezpiecznie na gałęzi i czekał, aż mu wyschną skrzydła i krew do nich napłynie. Z niecierpliwością chciał zobaczyć motyla w pełnej krasie. Minęły trzy godziny a skrzydła motyla nadal były pomarszczone i miękkie. Człowiek nie wiedział, że pomagając motylowi wydostać się z kokonu skazał go na śmierć.
Kokon dla motyla był ograniczeniem, z którym musiał on sam sobie poradzić. Może gdyby człowiek zrobił to delikatnie i „bez inwazyjnie” nie skazałby on motyla na kalectwo.
Czasami tak śpieszymy się pomagać innym ludziom, że nie zwracamy uwagi na ich wewnętrzne pokłady energii, która pozwala im na pokonanie trudności samemu. Powinniśmy raczej pokazać tym osobom, że są silne i poradzą sobie same, wspierać je na duchu. Jednak chęć pomocy z naszej strony jest taka silna, że pakujemy swoje pięć groszy „w dobrej wierze” bez zważania na realne możliwości samopomocy osoby, której chcemy „pomóc”.
Bóg dał mi niewole, abym docenił wolność
Bóg dał mi łzy innych ludzi, abym zrozumiał ich potrzeby
Bóg dał mi ludzi, abym docenił cisze
Bóg dał mi cierpienie, abym zrozumiał, co to miłość
Boże, dajesz mi możliwość kochania kobietę i mężczyznę jednocześnie. Co chcesz mi przez to pokazać, czego chcesz mnie przez to nauczyć?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...